wtorek, 3 sierpnia 2010

Co się komu upiekło?

Lipiec rozpoczął się muzycznie, a sierpień filmowo. Zaś pomiędzy – nad Czarną Hańczą – miało miejsce spotkanie Bardzo Tajnej Grupy Kumoterstwa.

Wracając jednak do lipca – Warsaw Sumer Jazz Days można określić w wielkim skrócie tak:
Odkrycie – Most Other People To The Killing
Zachwyt – Pat Metheny Group
Sama przyjemność- Kurt Elling na równi z Portico Quartet


Pod koniec lipca, zahaczając o początek sierpnia wpadliśmy we Wrocku w filmową Erę Nowych Horyzontów. Zupełnie przypadkowo dopadła nas „Tęsknota za Światłem”, zaciekawił zamknięty w czterech ścianach świat „Phobidilii. Po „Wtorku po świętach”, zobaczyliśmy – wcale nie na mapie - „Jej drogę”, zaś „Papierowy Żołnierz” spłonął zniecierpliwieniem. „The limit of control” był snem, który dopadł bez pytania. Tym samym, film choć długi, okazał się krótkim. Do poprawki! A za wszystko odpowiedzialny był Szef „Szefa wszystkich szefów”, bo to w istocie dobra wymówka ;)


A przedtem i jeszcze pomiędzy, w wysokiej temperaturze, piekliły się zakwasowe ciała. Wszystko dzięki temu, że rozklonowała się Matuszka i powiła Młodzieńca. Sama zaś potem zakwitła i przekwitła dokonując niniejszym żywota. Cóż poradzić, może Tilia pochyli się z opowieścią o końcu wspomnianej. Ale nie ma tego złego – Młody mógł się prokreacyjnie wykazać i stworzyć nowe życie. Akacja zakończona powodzeniem - nowe bąbelki już są na świecie. Hip hip hurra! ;)


Ale to nie koniec działalności Młodzieńca. Dzięki jego współpracy, ja i Pan R. mogliśmy rozgrzać piekarnik, w formy keksówki wtłoczyć ciała, a potem zjeść trzy chleby. No bardzo pysznie! :)



Chleb żytni razowy z pestkami dyni (za Kass)
(1 bochenek pieczony w foremce keksowej średniej wielkości)

Wieczorem przygotować zaczyn zakwasowy:
2 łyżki zakwasu żytniego
120 g mąki żytniej typ 2000 (razowej)
50 g mąki żytniej typ 720
3/4 szklanki wody

Wymieszać dokładnie i odstawić w przykrytej folią misce, w temperaturze pokojowej na 12 godz.

Ciasto właściwe:
180 g mąki żytniej typ 2000
100 g mąki żytniej typ 720
100 g mąki pszennej typ 650 lub innej
350 g wody
2 łyżki melasy (u nas miód - zdaje się lipowy)
1/2 łyżki kminku utłuczonego w moździerzu (opcjonalnie) - pominięte
3/4 płaskiej łyżki soli
1/3 szklanki pestek dyni uprażonych na suchej patelni- pominięte

Rano do zaczynu dodać resztę składników i wyrobić krótko, można łyżką, do połączenia składników. Przykryć miskę i odstawić na 1 1/2 godziny aż ciasto 'ruszy'. Nie musi podwajać objętości, wystarczy jak lekko zacznie rosnąć. Foremkę natłuścić, wysypać otrębami (pominęliśmy) i przełożyć do niej ciasto chlebowe. Wyrównać mokrą dłonią i posmarować wierzch olejem słonecznikowym. Przykryć foremkę folią spożywczą lub włożyć do worka foliowego. Odstawić do wyrośnięcia, aż wypełni foremkę, na ok. 2 - 2 1/2 godz (u nas wyrastał ponad 3 godziny - bardzo oporna materia była z tego egzemplarza). Nagrzać piekarnik do temperatury 200 stopni Celsjusza i wstawić chleb do upieczenia. Po 15 minutach zmniejszyć temperaturę do 190 stopni Celsjusza i piec jeszcze ok 40-45 minut (ponieważ my sobie, a termostat sobie temperatura u nas skakała jak pchła - ale ciepło utrzymywało się w okolicach 200 stopni przez cały czas). Wyłączyć piekarnik i pozostawić chleb w piecu jeszcze 10 minut. Wyjąć na kratkę i wystudzić. Najlepszy na drugi dzień (chociaż autorka przyznaje, że 'piętka' jeszcze ciepłego to poezja!!!)





Chleb orkiszowy z miodem (za Liską)

Zaczyn:
50 g zakwasu żytniego
75 g mąki orkiszowej (użyłam mąki typ 700, jasnej)
100 g wody

Odstawić na 12-24 h (odstawiliśmy na ok 10 h)

Następnie dodać:
275 g wody
30 g miodu
500 g mąki orkiszowej (użyłam mąki typ 700, jasnej)
1 łyżeczka drożdży suszonych instant
1,5 łyżeczki (10 g) soli morskiej
u nas jeszcze: czarne oliwki, suszony tymianek i zioła prowansalskie

Składniki zaczynu wymieszać ze składnikami na ciasto. Można zagniatać ręcznie (10-15 minut)lub mikserem (6-7 minut). Zagniatamy do czasu, aż ciasto będzie gładkie.
Miskę przykrywamy przezroczystą folią i odstawiamy do fermentacji na ok. 2 godziny. Ciasto powinno podwoić swoją objętość - od tego uzależniamy czas fermentacji. Zdarza się, że trwa ona krócej, innym razem - dłużej, do 3 godzin (u nas ciasto rosło jak głupie - w przeciągu godziny uciekało już z foremki).

Keksówkę o długości 25 cm smarujemy olejem i wysypujemy otrębami (żytnimi lub orkiszowymi). Przekładamy do niej wyrośnięte ciasto i ponownie przykrywamy folią lub ściereczką.
(Można też zamiast pieczenia w keksówce, uformować okrągły bochenek i przełożyć go do wyrośnięcia do koszyczka wysypanego mąką.)
Odstawiamy do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny. Ciasto powinno wypełnić całą formę.

Piekarnik nagrzewamy do 230 st C.
Wstawiamy chleb. Po 10 minutach zmniejszamy do 200 st C i dopiekamy kolejne 30 minut.
(Pieczenie zaś odbyło się w około 180 stopniach, w związku z tym stwierdziliśmy, że fochy piekarnika nam niestraszne, chleb piecze się w każdej temperaturze, jaką od nas dostanie ;))
Po upieczeniu chleb wyjmujemy i przed krojeniem pozwalamy mu zupełnie ostygnąć.





Najlepszy (za Buru)

Przepis na najlepszy czyli chleb pszenno-żytni wieloziarnisty (pierwowzór to przepis od Natki, która dostała go od swej sąsiadki):


2 szkl maki żytniej razowej
1 szkl maki jasnej maki pszennej
1/4 szkl pestek dyni
1/4 szkl słonecznika
1/4 szkl siemienia lnianego (była porządna łycha zarodków pszennych)
1/4 szkl płatków owsianych
1/4 szkl otrąb
plaska łyżka soli
1 3/4 szkl letniej wody
3/4 szkl zakwasu na mace żytniej razowej (100% hydracji)

Do misy wsypuje make, dodaje sol, ziarna, otręby, płatki owsiane, mieszam. Dodaje zakwas, wlewam letnia wodę i dokładnie mieszam, tak ze 2 minuty, nie dłużej. Ciasto wkładam do natłuszczonej i wysypanej maka blaszki (keksówki, 11x30cm), wygładzam wierzch chleba łyżka zanurzanej w wodzie, pozostawiam do wyrośniecie, ma niemal podwoić objętość (3 godziny, w temp. 24st C.). Piekę w temp. 175 st. C przez 80 minut. Wystudzić całkowicie przed pokrojeniem. Najlepszy.
(Pan R. też ochrzcił go mianem najlepszego, ja przytakuję :))


*******



Przy okazji (dobrze, że Lipka mi przypomniała) zapraszam do pieczenia FOUGASSE. Tym razem gospodarzę ja. Przepis niżej i na Gospodarnym. Cóż mogę napisać tytułem wstępu? – Nie dajcie się Misiaczki złapać na gorącym uczynku, bo gorący ma być tylko piekarnik. Zatem: niech Wam się upiecze! ;)


Chlebek-drabina (wg przepisu z książki "Wyznania francuskiego piekarza")
(Fougasse)
(2 bochenki)

Składniki:
1 3/4 szklanki mąki uniwersalnej
1 3/4 szklanki mąki chlebowej
1 1/2 łyżeczki soli
4 1/2 łyżeczki drożdży instant*
1 łyżka miękkiego masła
3 łyżki mleka w proszku**
4 1/2 łyżeczki cukru
1 szklanka wody (temperatura 32-38 stopni Celsjusza)

Nadzienie:
Tapenada
Gęsty sos pomidorowy z plasterkami chorizo lub innej ulubionej kiełbasy
Przecier z grzybów
Przecier z anchois
Siekany czosnek z pietruszką
Ser kozi
Roquefort z rozgniecionymi orzechami włoskimi

A od Lipki:
Pesto
Mozarella z cząstkami pomidorków koktajlowych
Feta z pieczoną papryką
Pasta z pieczonej papryki, suszonych pomidorów i chilli
Kawałki cukinii z koperkiem i piniolami
Caponata

lub na słodko z owocami czy gęstymi dżemami albo z samym cukrem, np. perłowym.

Do posmarowania (opcjonalnie):
1 jajko, rozmącone
sezam
cukier

Przygotowania: Przesiać mąkę z solą do misy miksera, dodać drożdże, a potem masło i wyrabiać na średnich lub niskich obrotach, stopniowo dodając mleko w proszku i cukier. Powoli wlewać wodę i wyrabiać ok. 5-10 minut, aż ciasto zacznie odchodzić od brzegów naczynia. Wyjąć ciasto, położyć na blacie i zostawić na 10 minut.
Przełożyć z powrotem do misy i wyrabiać na średnich obrotach przez ok. 15-20 minut, aż ciasto będzie miękkie i elastyczne (można zrobić tzw. próbę szyby - czyli rozciągnąć kawałek ciasta, aż utworzy cieniutką, na wpół przezroczystą membranę). Wyrobione ciasto uformować w kulę i włożyć do misy na ok. 45 minut do wyrastania***, aż podwoi swoją objętość.
Po tym czasie delikatnie wyjąć ciasto, podzielić je na dwie części (po ok. 1/2 kg) i uformować 2 gładkie kule. Przykryć wilgotną ściereczką i odstawić na blacie do podwojenia objętości, na ok. 20-25 minut. W tym czasie nagrzać piekarnik do 220 stopni Celsjusza (IMO z kamieniem, czyli na minimum godzinę wcześniej).
Gdy kule podwoją objętość, przebić je, uformować w kształt prostokąta o wymiarach ok. 10 cm x 25 cm. Na połowie ciasta, wzdłuż dłuższego boku rozsmarować wybrane nadzienie, zostawiając wolny brzeg ok. 1,5 cm. Drugą połówkę ciasta ponacinać ostrą żyletką (IMO nóż może się tutaj nie sprawdzić) na całej długości w 4-6 miejscach, dokonując ukośnych nacięć. Złożyć ciasto, by nacięcia były na górze, a brzegi docisnąć, by się dobrze zlepiły. Posmarować jajkiem (ew. mlekiem, wodą z cukrem lub wodą z mąką), posypać sezamem lub cukrem (lub inną ulubioną posypką) i wstawić do pieca. Piec przez 20 minut z parą. Studzić na kratce.

* jeśli użyjemy drożdży świeżych lub suszonych, najpierw trzeba zrobić z nich rozczyn - wymieszać je z kilkoma łyżkami wody, częścią cukru i garścią mąki. Odłożyć na 15-20 minut do ruszenia.

** ja zwykle zamiast mleka w proszku i wody, daję mleko, a dosypuję podobną ilość mąki ile było w przepisie mleka w proszku - tutaj pewnie dosypię 2 czubate łyżki.

*** należy uważać by ciasto w czasie wyrastania nie leżało w przeciągu ani w chłodnym miejscu.

*, **, *** Lipka

24 komentarze:

  1. lipiec miałam również muzyczny, tak trochę jednak tylko, na koncercie Placebo we Włoszech byłam (:

    najpiękniejszy od Basi upiekliście chleb, ja też chce go upiec ale jakoś tak ostatnio zakwas zastoju dostał...

    a rodzajów nadzień zdecydowanie za dużo wybrałyście! nie mam bladego pojęcia co wybrać, w którą stronę iść?! jedyne co to nie chcem słodkiego nadzienia i o!

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Sis, nieźle Wam się upiekło! Cudne chlebki i smakowite na pewno:)
    A moj zakwas siedzi w lodówce i go nie karmię już jakiś czas...Zapominam i dziś tez zapomnę,ale może jutro?;)
    Nie wiem, jakoś odeszła mi chęc na pieczenie chlebków zakwasowych. Może na jesień przyjdzie chęć?;) Się zobaczy :)

    I jak fajnie,ze Mała Sis gospodarzy WP po Dużej Sis:) Czy zauważyłaś ten fakt moja bliźniaczko?;))
    Ja pewnie nie dam rady się przyłączyć,ale sobie popatrzę:)
    Buzia wieeelka:**

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej jestem nowa i chciałam prosić o pomoc, jeśli zechciałabyś odwiedzić mojego bloga i udzielić mi paru rad albo odpowiedzi na zamieszczone tam pytania byłabym niezmiernie wdzięczna.

    PS. w weekend mam zamiar upiec swój pierwszy chleb, zobaczymy co z tego będzie :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Chlebki bardzo piękne ! Smaku mi narobiłaś , chyba w końcu po wakacjach wezmę się za pieczenie, bo chce mi się domowego pieczywa jak nie wiem co ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ się spisuje ten Młodzieniaszek :) Pięknie Pani! A do Kum to nie zajrzy, a? ;)
    A swoją drogą to chyba muszę i swój bezimienny zakwas przeprosić, bo się weźmie i obrazi w końcu..

    Buziak Oczku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczko, w glowie mi sie zakrecilo o tych wszystkich szczegolow, ale super ze jestes z powrotem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No, to się Młodzieniec popisał... Co za mobilizacja ! No, ale skoro Piwne Oczy pomagały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No Mała, chleby pierwsza klasa!
    A tego Klona to ja się doczekać nie mogę hihihi może ja wczoraj zemdlałam tak z wrażenia ;DDD

    Zaproszenie już jest na GS, a na niedzielę zacieram rączki :) Buzial cieplutki :***

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten pierwszy podoba mi się szczególnie. Przepadam za razowymi z chrupiącym w środku. Za to drugi piekłam w swoim domowym zaciszu i pamiętam, że smakował bardzo. Z trzecim jeszcze do czynienia nie miałam i nie mam zdania. Ale! Nie ma co bać żaby. Ja się za te niewypróbowane bez wątpienia jeszcze zabiorę! ;))

    Co do propozycji piekarniczej - zobaczymy, czy mi się uda. Ale drabinka brzmi mocno zachęcająco.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O Wy tajniaki! Tak kajakować za naszymi plecami?

    ;)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach Oku, piekne chleby, piekne zdjecia. Orkiszowy powiem Ci ze mnie neci, za slawienie najlepszego dziekuje, prezentuje sie godnie :)
    Pozdrawiam piwne!

    Wieki na bralam udziau w WP, czas sie wykazac ponownie. :*

    PS. Aniu, przecie sie Wam przyznalam po fakcie, a zachecalam i zapraszalam, ale wiem jak jest :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gosiu, brawo! Mój faworyt to ten ostatni.
    Ale, ale: tzn. że Matuszka naprawdę kaputt?! Razem z klonem Bąbelka?!

    OdpowiedzUsuń
  13. Króliczku--->najlepszy Buru wyrósł (sic!) na faworyta :)

    Sisi--->a fe! głodzisz biedaka. Ma on w ogóle imię? ;)

    Kuuki--->jak to co? Może chleb z tej mąki będzie ;) Widzę, że dostałaś już pomoc, więc potem wpadnę na ploty ;)

    Abberko--->my pieczemy jutro :)

    Żabciu--->w niedoczasie jestem, a nie mogę tak tylko wpadać na Kumy jak po ogień. Wypadałoby przysiąść, a nie w przelocie wychylać. Postaram się nadrobić.

    Siostro Arkadio--->pojawiam się i znikam, taki los kobiety pracującej. Ale fajno, że "super" ;)

    Grażka--->nawet nie pomagały, bo to bardziej pomagierem i nadzorcą w jednym byłam ja ;)

    Paula---> a który? ;)))

    Lipka--->całkiem możliwe ;) Takie przeżycie, że Klon przybędzie. Oby nie zaatakował, bo głupio by było ;)) Do niedzieli :)

    Zajtonku--->a ja sobie wydrukowałam od Ciebie ten z czarnuszką i zostawiłam przepis w szufladzie. No gdzie ja mam głowę, to ja nie wiem. Może też tam zostawiłam ;)

    Truskawka--->ja tylko zamki błotne budowałam, kajaki, to one! ;))))

    Basia--->najlepszy zyskał nowego fana :) Chyba jutro powtórka :)

    Ptasia--->nooooo tak... kaput na dobre- mam wieści z pierwszej ręki, czyli od Lipki.


    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ma imienia w sumie ;) hmm..
    Czasem nazywam go "Gościu",ale nie wiem,czy to odpowiednie imie ;-)
    Dziś dokarmiłam Gościa ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Gościu" - to brzmi dumnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. siem chwalę moim:
    http://cioccolatogatto.blox.pl/2010/08/Fougasse.html

    pycha Oczku!

    OdpowiedzUsuń
  17. o jaki apetyczny chlebuś taki pęknięty ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ślicznie, Króliczku! :)


    Princi, tylko ten pęknięty? Łeeee ;)))

    OdpowiedzUsuń
  19. zemfiroczko chlebki super. fougasse zrobiłam, na pewno będę często wracać do tego przepisu i eksperymentować z wieloma nadzieniami, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cieszę się, Iv. Dzięki za wspólne pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nice post and this post helped me alot in my college assignement. Say thank you you seeking your information.

    OdpowiedzUsuń
  22. I would like to exchange links with your site belkoty.blogspot.com
    Is this possible?

    OdpowiedzUsuń
  23. Upiekłam! Niezwykle sycące i pyszne. Dziękuję za wspólne piecznenie :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    http://lubietogotowanie.blogspot.com/2010/08/fougasse-weekendowa-piekarnia-82.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...