sobota, 10 stycznia 2015

Dlaczego nie kupujemy smakowych twarożków?


Wspominałam ostatnio o naszej domowej reaktywacji pieczenia chleba na zakwasie. Mieliśmy zakwas żytni, teraz doszedł jeszcze do kolekcji pszenny, którego autorstwo należy przypisać Panu R.
Zatem chleby się pieką, a jeszcze nieco ciepłe zjadane są przez nas z niewielką ilością masła. Tak smakują najlepiej. No dobrze, ale z czym można jeszcze zrobić kanapki? Naszym domowym mistrzem w niebanalnych połączeniach jest oczywiście Pan R. Te w jego wykonaniu zawsze są nie dość, że kolorowe, to jeszcze smaczne.

Tak się składa, że on lubi smarować kanapki twarożkiem. Też lubicie? Najlepiej smakowymi, prawda? Orzechowy, pomidorowy, chrzanowy, ze szczypiorkiem? Tak, u nas też się pojawiały. Ale wiecie co? Z tymi smakowymi jest taki sam problem, co z owocowymi jogurtami. Nuta smakowa nadana przez producenta nie zawsze jest naturalna, a i sam serek ma wtedy dużo dłuższy i zawierający wiele niepotrzebnych naszemu organizmowi skład.

Prostszym sposobem jest oczywiście kupno serka naturalnego i wymieszanie go z przyprawami. Tak, ten wariant też przerabialiśmy z Bieluchem, do którego Pan R. dodawał np. nieco koncentratu pomidorowego, albo zestaw przypraw. Ale od jakiegoś czasu mamy coś lepszego, co nazywa się Pasta Budwigowa.


Niech Was nie zdziwi nazwa. Budwigowa dlatego, że wykorzystywana w przeciwnowotworowej diecie opracowanej przez dr Johannę Budwig. To nie jest jakiś specjalny produkt spożywczy, ale kilka prostych składników: zwykły twaróg, olej lniany, kefir lub jogurt oraz ulubione dodatki. I to już wszystko!

Dla nas taki twarożek to świetny sposób na dowolne urozmaicenie kanapek. Przetestowaliśmy już połączenie z tuńczykiem i wędzoną, sproszkowaną papryką (ulubiony typ Pana R.), zmiksowany z chrzanem i do tego z kawałkami wędzonego łososia na wierzchu (moje ulubione),  z ziołami, z czarnymi oliwkami oraz na słodko do naleśników z miodem i orzechami .

Reasumując: pasta budwigowa to naturalny, zdrowy serek bez polepszaczy, z ulubionymi dodatkami, może być na słodko lub na wytrawnie. I to nie jest tekst sponsorowany, tudzież inna reklama. Jedzcie zatem na zdrowie.


Pasta budwigowa (źródło: budwigdieta.pl)
250 g półtłustego twarogu (nasz ulubiony jest typu Capri)
2-3 łyżki oleju lnianego
2-3 łyżki jogurtu, kefiru lub mleka (ilość zależy od tego, jakiej konsystencji chcesz uzyskać serek)
Dowolne dodatki: czarne oliwki, zioła, odsączony tuńczyk, chrzan, ulubione zioła, orzechy, owoce lub miód (jeżeli serek ma być na słodko) – tutaj to już jest zależne od inwencji własnej.

Najpierw w malakserze Pan R. miksuje do gładkiej konsystencji: ser z olejem lnianym i kefirem, a następnie dodaje nasze ulubione dodatki i ponownie miksuje. Przygotowaną pastę, jeżeli nie zjemy od razu -  przechowujemy w lodówce.


4 komentarze:

  1. JA również sama przygotowuje serki smakowe... zazwyczaj ze zwyklego twarogu rzadziej z Bielucha. Uwielbiam serek Capri ale o twarożku smakowym na jego bazie nie pomyślalam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam połączenie twarożku z łososiem wędzonym i rzodkiewką - świetne. Gzika też do cieplutkiego pieczywa się nada jak nie ma ziemniaczków ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. i ja nie kupuję od dawna smakowych. Jakie to proste: połączyć twaróg półtłusty z jogurtem, a potem... ogranicza nas tylko wyobraźnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bieluch to u mnie serek nr 1, ale może faktycznie warto wypróbować czegoś takiego :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...