niedziela, 14 listopada 2010

Śródziemnomorze w chlebaku

Do piekła, a potem do chlebaka wpłynęły dwa chleby inspirowane krainami nad Morzem Śródziemnym. Jak na drożdżowe (gdyż wyżej stawiam jednak zakwasowce) były naprawdę pyszne. I co najlepsze – łatwe w przygotowaniu :)


Chleb pierwszy – grecki, znalazłam w książce „Smaki Grecji” wydawnictwa Parragon Books Ltd (takie małe książeczki w czerwonej okładce). W zasadzie upiekłam go przypadkowo, bo zapodział mi się przepis na sprawdzony już chleb drożdżowy na miodzie, którego piekłam już nie raz. I bardzo dobrze, bo dzięki temu odkryłam fajny chleb, który wyrabia się bardzo ładnie, szybko rośnie, piecze bez problemu i niestety... szybko znika w brzuszkach ;)



Grecki chleb oliwkowy ("Smaki Grecji", s.34)

(robiłam z połowy porcji i takie też podaję proporcje, w książce wszystko było razy 2)

450 g mąki (pszennej)
1 paczka suszonych drożdży (tyle samo było w przepisie na porcję podwójną – po prostu więcej sypnęłam)
1,5 łyżeczki ziaren sezamu
0,5 łyżeczki soli
solidna łyżeczka suszonego oregano (przepis sugerował 1 łyżeczkę na porcję podwójną, ale my lubimy zioła)
1,5 łyżki oliwy z oliwek (nieco do skropienia wierzchu)
ok. 300 ml ciepłej wody
oliwki (dałam tyle, ile zostało w słoiku – generalnie najlepsze byłyby czarne, ale u nas zachowały się tylko zielone dziane papryką)

Do miski wsypałam: mąkę (przesianą), drożdże, sezam, sól, oregano i mieszając dodawałam oliwę i tyle wody, aby ciasto dobrze się wyrobiło, ale nie było za mokre. Potem przełożyłam na blat i chwilę wyrobiłam. Chwilę, bo ciasto było bardzo wdzięczne i szybko udało się z niego zagnieść ładne elastyczne ciasto. Kula ciasta trafiła do miski posmarowanej oliwą i przykryta folią spożywczą wyrastała godzinę do podwojenia objętości. Po tym czasie znowu chwilę wyrobiłam dodając pokrojone na plasterki oliwki i przełożyłam do keksówki posmarowanej olejem (można zrobić bochenek, bo ciasto jest na to podatne i nie powinno się „rozlać”). Podwojało się dwukrotnie przez pół godziny. Na koniec wierzch został posmarowany oliwą i trochę obsypany sezamem. Po tym zabiegu chleb trafił do piekła na ok. 40 min w 200 stopniach ( w książce: 10 min w 220, a potem 25 min w 190).
Kanapki były pyszne z upieczoną karkówką i sosem majonezowo – jogurtowym z serem pleśniowym.



Kolejny chleb znalazłam u Ewelosy. Przeczytałam przepis i już dwa dni później pokusiłam się o produkcję. Ponieważ, jak pisałam wyżej – lubimy zioła, więc wsypaliśmy do niego solidną porcję ziół prowansalskich (pomijając resztę z przepisu). Ciasto bąblowało przez całą noc i rano na powierzchni miało sporo bąbelków. Przy wyrabianiu rzeczywiście było lejące, ale podsypałam nieco mąką i chwilę wyrabiałam trochę jakby Bertinetem (czyli byłam brutalna i ciasto obijałam o blat), więc po krótszej chwili ciasto wprawdzie nadal było lekko lejące i klejące, ale bardzo łatwo odchodziło od rąk i blatu. Potem zostało wpakowane do foremki. Wyrastało... dość długo, bo ok. 6 godzin, ale to tylko dlatego, że pojechaliśmy z Młodą na kulki do galerii handlowej i wróciliśmy do domu dopiero po obiedzie. W tym czasie ciasto troszkę się wyprowadziło z keksówki. Pomogłam mu na powrót do niej wrócić. Posmarowałam wierzch oliwą (po tym fajnie jeszcze bąblowało) i wpakowałam do piekła na 40 min w 190-200 stopniach (w zależności jak chimeryczne było w danej chwili piekło). Chleb przede wszystkim ma świetny smak skórki, ale i miąższ niczego sobie :)




Chrupiący chleb włoski - Crusty Italian Bread
(za Ewelosą)

3 szklanki mąki pszennej
1/4 łyżeczki drożdży instant
1 i 1/4 łyżeczki soli
1,5 szklanki wody o temperaturze pokojowej
ok 2 łyżeczki ziół prowansalskich

W dużej misce łaczymy mąkę z solą. Drożdze rozpuszczamy w wodzie - gdy mamy drożdze suche dodajemy je do mąki.
Wlewamy płynne składniki do suchych.

Wyrabiamy łyżką aż ciasto chlebowe będzie lepkie i zwarte. Przykrywamy folią i odstawiamy na 12 godzin w temperaturze pokojowej.

Ciasto ma mieć sporo bąbelków na powierzchni. Posypujemy blat obficie mąką i wyjmujemy ciasto z miski. Będzie dość lepkie.

Dodajemy zioła i wyrabiamy aż nie będzie się lepiło do rąk. Posypujemy ściereczkę obficie mąką, przekładamy ciasto chlebowe (ja wrzuciłam od razu do foremki) i odstawiamy na 2 godziny do wyrastania.

Pół godziny przed końcem wyrastania nagrzewamy piekarnik do 220'C - ja nagrzałam go razem z kamieniem do pieczenia chleba.

Przekładamy chleb na kamień, przykrywamy folią aluminiową i pieczemy 30 minut.
Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 200'C i dopiekamy chleb około 15 minut.



A co na to Lec?---> "Ten satyryk z niejednego Leca chleb jadł."

23 komentarze:

  1. w moim brzuszku też go bym z radością widziała :P

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja Oczko wolę drożdżowe i sprobuję sobie kiedyś takie zrobić, bo oba mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Alutka--->który, który? :))

    Grażka--->o pewnie, pewnie! :) Niech Ci się upiecze! :)

    buziak!

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie od wczoraj juz tyle rzeczy w brzuszku zniknelo, ze nie powinnam juz nic jesc do konca tygodnia. Ale jak tu sie nie skusic, jak takie pysznosci proponuja?... ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Z zielonymi oliwkami tez mi się podoba, tymi dzianymi (fajne to słowo;) ) papryką. Ja bym ci piętkę podwędziła. Dwie nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaj--->oj! no i co sobie będziesz żałować? ;)

    Kuchareczka--->chętnie zamiast podwędzania bym Cię poczęstowała..., ale ten z dzianymi to już historia ;)

    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też wolę zakwasowe...Ale te śródziemnomorskie wypieki są takie pyszne!Najlepiej je zjeść od razu!
    Pięknie Ci się upiekły.

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć i ja większą fanką tych na zakwasie chlebów pieczonych jestem, to kiedyś wypróbuję którąś z śródziemnomorskich propozycji...
    bo tamte rejony uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Już się w tych chlebkach zakochałam! Wypróbuję napewno!

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że piekarnia u Ciebie pełną parą działa, a u mnie klonek znów życie zakończył :( No ja normalnie pecha jakiegoś mam! Ale się nie poddam i za miesiąc zabieram się za stworzenie nowego dziecka :)
    A tymczasem za drożdżowce się biorę, więc te receptury zapamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo udane te propozycje, pasowałyby mi obie :) nic tylko piec :)

    OdpowiedzUsuń
  12. z czarnych oliwek z oryginalnego przepisu byłabym średnio zadowolona. ale zielone.. super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Grecki, włoski, alez Sis szalejesz, nie powiem:) Pysznie te chlebki wyglądają i zapewne tak smakują.
    Podziel się kawałkiem ze sródziemnomorską Sorellą ;))

    Buziam:*

    OdpowiedzUsuń
  14. Smakowicie wyglądają te śródziemnomorskie chlebki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Do zludzienie mi przypomina wyduszony od znajomej znajomej "olivovy chleba", a tu trzeba bylo czekac na Oczko, a nie wynudzac przepisy :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam wszystko, co z oliwkami! Ale i tym chrupiacym wloskim bym nie pogardzila ;)

    Serdecznosci Oczko!

    OdpowiedzUsuń
  17. Tutul mowi wszystko! Zgadzam sie z nim calkowicie - jaszcze tylko wino! Najpierw zrobie sobie ten grecki.

    OdpowiedzUsuń
  18. a ja dziś miałam piec chleb no nie? i dupa! zapomniałam foremki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oba chlebki piękne i apetyczne !
    Oliwkowy szczególnie do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapisuję się na kromkę jednego i drugiego - uwielbiam takie smaki! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Amber--->ostatnio właśnie lecimy na drożdżakach, były już bułeczki, teraz chleb, w kolejce kolejny, a ja... marzę o zakwasowcu ;)

    Amarantka--->na początek grecki! :)

    Beata--->a pewnie, pewnie! polecam :)

    Lipka--->mam nadzieję, że byk rozpłodowy w postaci Młodzieniaszka zrobił swoje i Nowa Niunia będzie rosnąć w siłę ;)

    Magda--->nic, tylko! ;)

    Karotkowa--->no właśnie ja mam podobnie :) nawet byłam zadowolona z takiego obrotu sprawy :)

    Sisi--->częstuj się, a bierz śmiało :)

    Ati--->dziękuję :)

    Basia--->a widzisz widzisz, zamiast torturami, wystarczyło ciut poczekać ;)

    Betsi--->właśnie skończyły mi się oliwki - muszę uzupełnić zapasy :)

    Siostro Arkadio--->racja! chleba i wina - zamiast igrzysk ;)

    Princi--->a było bochen utoczyć :)

    Abberko--->:))))

    Kuba--->po znajomości wrzuciłam Cię na wysoką pozycję na owej liście ;)))))



    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  22. O matko, dopiero zobaczyłam te cudne chleby u Ciebie! Pychoty.Ja też wolę na zakwasie,ale te na pewno tak szybko znikają,że nie zdążą się zestarzeć.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...