sobota, 9 marca 2013

Kto teraz czyta książki...?

Nie tak dawno temu Nobleva wywołała temat blogowania, a poniekąd owczego pędu i pogoni za popularnością. Nieustannego obiektywu w talerzu, monotematyczności, braku czasu i łapania światła.I powiedziała głośno o tym, o czym myślałam od pewnego czasu.

Nie jest tajemnicą, że lubię spać długo. Lubię wylegiwać się w łóżku i spędzać leniwe weekendy. Zima dla mnie,  kulinarnej blogerki - jest zmorą. Krótki dzień wiąże się z małą ilością dobrego światła. Wobec tego, tłumiąc w sobie weekendowego lenia, zmuszałam się do wyjścia spod kołdry, aby szybko coś ugotować i zrobić dobre zdjęcie, aby potem było co wrzucić na bloga. Szaleństwo.

Szaleństwo, z którego – ogłaszam wszem i wobec ;) – właśnie się wyleczyłam. Z obżarstwa przestawiłam się na blogową dietę. Nie muszę już wszystko, zawsze i w pośpiechu. Nie zastanawiam się nad stylizacją, nie wymyślam korzystnych kadrów i nie żałuję zbitego białego talerza, a zupę nareszcie jem ciepłą.
To takie trywialne i oczywiste, ale trzeba było do tego dojść swoją ścieżką. Nie oznacza to końca blogowania, zamykania bloga, ani tym bardziej – jak to było w przypadku Historii Kuchennych i starej Kosy w talerzu – usuwania blogów. 
Czasem się będę pojawiać - pewnie głównie z zupami, ale pozwalam sobie na luz i znowu na bezkarne czytanie książek.

Książki! Kocham je od kiedy pamiętam. Pod wpływem lektury blogów książkowych pomyślałam, że i ja mogłabym dzielić się wrażeniami i dyskutować o tym, co lubię, a co niekoniecznie związane jest z kuchnią. Pan R. zaproponował, abym w takim razie wprowadziła książki na Koty. Pomysł nie wydał mi się trafiony. Koty, gotowanie, książki. Trochę tego za dużo. A ponieważ jestem czasem jak Colin „Przegródka” Wall* i lubię pewne sprawy segregować, układać, separować, dlatego od dzisiaj zapraszam Was na mój nowy blog o książkach, czytelnictwie, wrażeniach. Jeszcze nie wiem, co z tego ostatecznie wyjdzie. Ale nie będę się spinać już na starcie. Pomysł będzie się rozwijał w swoim własnym tempie i we własnym kierunku bez drogowskazów. 

Nie przedłużam wywodów i serdecznie zapraszam na blog czytelniczy.

A co na to Lec?---> "Często trzeba powiedzieć nie, żeby siebie potwierdzić."



*J. K. Rowling - "Trafny wybór"


33 komentarze:

  1. Ha! I to mi się podoba!:)
    Książki czytam, blog zapisuję i będę odwiedzać.:)
    Ja sobie piszę na takim zamkniętym moim blogu o książkach,które przeczytałam. Zaczęłam w tym roku go pisać.
    A co do bloga kulinarnego - czytałam tamtą dyskusję, ale nie chciałam się wypowiadać. U mnie jest nieco inaczej.Dlatego wlaśnie. Ja nie muszę stać nad zupą czy daniem, bo ich u mnie mało. A ciastu zdjęcie mogę robić na zimno, na spokojnie, nawet 1 kawałkowi :).
    Nie czuję pędu, nie czuję parcia. Jest mi dobrze ze swoją pasją, jest mi spokojnie. Kiedy nie mam czasu, nie ma mnie na blogu i już:).

    Idę na czytelniczy, bo gadam tu za dużo ;)
    Buzia Sis:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nic Siostra nie wiem o książkowym? Dawaj no mi go tu na mejla :)

      Ja słodyczy prawię nie piekę, a jak już, to często się powtarzam, więc nie byłabym w tej materii dość interesująca ;)

      A w związku z Tobą mam już nowy pomysł ;)

      Usuń
    2. Ale, nie ma o czym mówić, bo to nowe pisanie, choć blog jako taki istnieje już dłuższą chwilę,. Jest zamknięty. Kiedyś pisałam go ze ś.p Irytkiem. Uczyła mnie na nim różnych rzeczy związanych z szablonami.
      Stwierdziłam,że mogę coś na nim pisać dalej, choć Czarodziejki już nie ma...

      Usuń
    3. A to ten sam blog, na którym były zdjęcia kiedyś?

      Usuń
  2. Z ochotą zajrzę...ja czytam...może obecnie nie te ambitne książki...ale ambitnych już się życiu dużo naczytałam...teraz czytam te "pogardzane" banalne romansy, kryminały...pogodne powieści obyczajowe...ale nadal nie stronię od dobrej poezji...i uwielbiam Leca:) Zupę jem "ciepłą" dlatego moje zdjęcia nie są takie doskonałe...ale jeśli mam wybierać między zupa a zdjęciem wybieram zupę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! Ja poezji już dawno nie ruszałam, choć tomiki są cierpliwe i stoją grzecznie na półce. I od dawna w związku z tym próbuję się dowiedzieć, co Pan R. widzi w poezji Dehnela, ale jakoś mi było jeszcze nie po drodze.

      Zupę też wolę ciepłą ;)

      Pozdrawiam i zapraszam do...lektury ;)

      Usuń
  3. pytanie za 100 pkt i kredki- co z makaraniorami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po czorta mi kredki? ;)
      Makaroniary są dalej. Nic nie kasuję, nic nie usuwam. Będę gotować, ale nieco rzadziej. A poza tym pora roku nie sprzyja - kluski to ja wolę, kiedy jest ciepło. Zimą jadam zupy i kasze :)

      Usuń
    2. W tej kwestii niewiele się zmieniło. Choć pomidórowka z ryżem smakuje równie dobrze.

      Usuń
  4. Tak jest! Luz i zero przymusu! Nic nie muszę i mam nadzieję że to widać...
    A czytelniczy już lubię.
    Ja jestem zbyt leniwy żeby prowadzić kilka blogów, dlatego książki i wszystko inne mam w jednym. To jest moje. Miło jak inni czytają i co ważniejsze, korzystają, ale to nie praca na akord!
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię Ciebie :)
      Pracy na akord nawet nie mam w prawdziwej pracy, więc tym bardziej jej nie będzie na blogu.

      ps. Co teraz czytasz?

      Usuń
    2. Siedzę od jakiegoś czasu w książkach Preston'a i Child'a. Kończę "Kult" a dla równowagi poczytuję "Arystokracja. Polskie rody" :)))

      Usuń
    3. O patrz! Nie znam. Zaraz sobie wyguglam ;)

      Usuń
  5. Oczko, super ! Wpisuję się na listę fanów Twojego nowego bloga i juz lecę tam zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)Miło mi Cię powitać w gronie :)

      Usuń
  6. Dobrze, bardzo dobrze!! Wbijam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pewnie! A ja na Twojego już się wbiłam ;D

      Usuń
  7. To takie troszkę ironiczne jest, że tamten mój wpis pobił(mój własny oczywiście) rekord linkowania i ilości komentarzy - ten, a nie żaden kulinarny (ani na AD ani na Galangalu). Wygrało słowo pisane z obrazkami i gramami.
    Idę czytać Twoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że chyba nie jest z nami tak źle - nie cofamy się jeszcze do ery obrazkowej ;)

      Usuń
  8. Ciekawy wpis, czekam na wiecej =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sprawie książek po więcej zapraszam na czytelniczego :)

      Usuń
  9. Witaj Gosiu :)

    A czytam ja ;) lubię czytać książki i wiesz dziwnie wybieram te które czytam :D

    Nie czytam tego co wypda ;) co jest modne ;) nie to nie dla mnie :)

    Otwieram książkę w dowolnym jej momencie i czytam z dwie kartki potem znowu otwieram gdzieś indziej i powtarzam czynność;) Wiem dziwne to ale jakoś się sprawdza ;)

    A co tego pędu - hmmm w biegach to ja jestem dobra ale tylko w tych co dotykam stópkami podłoża ;) a nie w tych co trzeba dotykać paluszkami klawiatury ;)

    serdecznie pozdrawiam i buziaka ślę :*

    Ewelina
    ps. Gosiu zagubiłam Twój adres znaczy się mam ale chyba stary ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe ;) Ja tak czytałam tylko "Grę w klasy" Cortazara :)
      Wszystkiego dobrego na święta :)

      ps. jeżeli pytasz o domowy, to zmienił się prawie 3 lata temu. Jeżeli @ - wciąż ten sam.

      Usuń
  10. bardzo ciekawe
    moze zainteresuje was cos u mnie
    http://www.memoriesofthc.blogspot.com
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale się wszyscy rozpisali, poruszyłaś ciekawy temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :) Okazuje się, że w Polsce z czytelnictwem nie jest jeszcze tak najgorzej :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Abbro, dziękuję! :) Również życzę Ci wszystkiego najlepszego na resztę świąt :)

      Usuń
  13. o jak fajnie, juz tam pedze bo dla mnie ksiazeczki to jak pokarm dla duszy :))) heh

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też zupę lubię ciepłą :) Dlatego u mnie na blogu głównie ciasta, bo im można zdjęcie zrobić zawsze, jak jest już trochę spokoju w domu ;)
    Książki czytam, teraz zaczęłam "Czosnek i szafiry" - wydaje mi się, że to będzie fascynująca lektura! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątek robię latem dla chłodników ;)

      "Czosnek i szafiry"? Zaraz sobie zerknę o czym rzecz :)

      Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...