poniedziałek, 10 stycznia 2011

Przymiarki

Dobra rada Cioci Oczko: „Jeśli myślisz, że największe tabuny w sklepach przewijają się w okresie przedświątecznym to się grubo mylisz. Nie zapominaj, że po świętach i sylwestrze zaczyna się szał zwany „SALE!”. Lepiej zapomnij wtedy o zakupach. A już na pewno nie wybieraj się po meble w sobotnie popołudnie do IKEI. Uwierz na słowo, nie musisz testować na sobie. Lepiej zjedz coś słodkiego.”



Pianka, czyli przymiarka do serniczka na zimno (przepis – wycinek z gazety wklejony w zeszycie mamy)

Pan R. już jakiś czas temu złożył zapotrzebowanie na zjedzenie serniczka. Wciąż się zastanawiam, który przepis wybrać – najlepiej aby był jak najmniej skomplikowany, z gwarancją zastygnięcia i dobrego smaku. Pokuszę się nawet o prośbę o propozycję – dawać, dawać, bo obok czeka apetyt ;)
Tymczasem najprostsza pianka, jeszcze szybsza od tamtego Słodziaka z chłodnego wychowu.

składniki:
Galaretki do wyboru (tym razem była agrestowa i wiśniowa)
Puszka mleka skondensowanego – u mnie było słodkie (wykorzystałam tylko 2/3 puszki, bo trzecia część została... wypita

Galaretkę trzeba rozpuścić, kiedy przestygnie miksować, aż się podwoi, w międzyczasie wlewać 1/3 puszki schłodzonego mleka. Wlać do pojemnika, włożyć do chłodnicy, zapomnieć, aż stężeje. Czynność powtórzyć dwukrotnie na innych galaretkach. Na wierzchu można oblać polewą czekoladową (takie jakby ptasie mleczko będzie ;))



A co na to Lec?---> ”Trud życia: nawet głupstwo trzeba dopiero „zrobić””.


28 komentarzy:

  1. Pyszniasta ta pianka Sis i ma takie ladne kolorki!:))

    Ja z sernikami na zimno to jestem tak wiesz , lekko na bakier, robiłam może ze dwa ;) hyhy:D
    No,ale jak znajdziesz extra przepis to poproszę też ;))
    Buzia:*

    OdpowiedzUsuń
  2. apetyczne zdjęcie! zaraz chyba dziabnę łyżeczką w monitor...

    OdpowiedzUsuń
  3. Hah, mleko skondensowane znikające z lodówki w niewyjaśnionych okolicznościach... Tak, ogłaszam wszem i wobec, że jam jest sprawczynią tego oto ustawicznego przestępstwa! To po prostu jest zbyt silne. Zbyt silne! Ja z tym nie potrafię walczyć....

    A galaretkowo skondensowany deser bardzo fajny. Pozytywny!

    Serniczka raczej polecić Ci niestety nie mogę, bo wnioskuję, że pragniesz takiego na zimno. Ja na zimno serników nie praktykuję wcale więc... Cóż. :((

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja poproszę :) W zamian zostanę w domu a nie pognam na zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, tyle pianek robiłam a takiej nie znałam ! Wypróbuję na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To pianka po takich zakupach mozna sie wyleczyc :))

    Zrobilam ten blad 5 lat temu Oczku, pojechalismy miedzy Switami i Nowym Rokiem do Ikei, ludzie oszaleli! Dziuje ze mi przypominasz, to cenna notka!

    Buziak noworoczny Oczku :*

    OdpowiedzUsuń
  7. O, a to w Ikei też SALE? No patrz! Odwiedzam ten przybytek końcem września zwykle to i nie wiedziałam ;)

    A pianka mniam, Mamcia taką robiła jak byłam mała, bo to takie ładne, kolorowe, dla dzieci :D Muszę Ją przy najbliższej okazji przekonać że dla tych większych dzieci też ;)

    Buziaki ciociu Oczko :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Święta racja ciociu Oczku. A serniczki na zimno to domena jednej babci. Uciski.

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię galaretkowe serniczki. choc z mlekiem skondensowanym jeszcze nie spróbowałam, a zwykle z twarozkiem homogenizowanym lub z jogurtem.. no pysznie.
    a do ikei nawet mimo tłumów bym się chętnie wybrała. bo lubię.(((:

    OdpowiedzUsuń
  10. pyszna pianka:) wyglada... mniam, mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mnie te tłumy poświąteczne zaskoczyły... na szczęście mogłam je szerokim łukiem omijać :)

    Pianką czuję się skuszona - bo szczerze mówiąc - jakoś nigdy nie myślałam, że to takie proste :)

    OdpowiedzUsuń
  12. coś podobnego robiła zawsze moja babcia tylko zamiast skondensowanego mleka dawała serki homo, mniam mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sisi--->zrobiłam wczoraj, po eksperymentach wyszedł :)

    Ania--->ojjj uważaj, widelce potrafią być ostre ;)

    Zaj--->a widzisz, a ja za mlekiem skondensowanym tak nie bardzo. Ale pianka przyznaję - dobra wyszła :)

    Kasieńka--->pianka za zakupy - wysoka stawka ;)

    Grażka--->Ty coś robiłaś z jogurtem o ile pamiętam, jak możesz to zarzuć linką

    Basia--->tak sobie myślę, że na zakupy to najlepiej w dzień roboczy: z samego rana albo pod wieczór :)

    Dorota--->dziękuję, taki był zamysł :)

    Moni--->od końca grudnia zwykle bywają wietrzenia magazynów, wpisz w kalendarz ;)

    Gospodarna--->a ja się będę ćwiczyć w rzeczonych :)

    Karotkowa--->ten tężeje błyskawicznie wręcz, polecam

    Aga--->:))

    Amarantka--->biorą c pod uwagę fakt, że to była sobota to nie powinnam być zaskoczona

    Anna--->właśnie przymierzam się teraz do tych z serków homo :)


    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  14. O widzisz przypomniałaś mi o moim lubionym deserku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Eeeee! Dawno śladu po tym nie ma. Serniczek też już na wykończeniu.

    OdpowiedzUsuń
  16. ha a ja mam w lodówie mleko ale tylko dwie galaretki brzoskwiniowe ale nic tam popełnię jednokolorową i ciut mniej


    zmorka

    OdpowiedzUsuń
  17. To jak popełnisz, to daj znać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. zrobiłam ale chyba za szybko wlewałam mleko bo kure podwojona galaretka znowu stała się pojedyńcza - no nic będę miała piankę monatrzową :D ciut twardszą :D

    zmorka

    OdpowiedzUsuń
  19. oczywiście tam jest napisane "kurde" i "montażową "

    zmora

    OdpowiedzUsuń
  20. Zmorzasta, to ja tak miałam z serniczkiem. Za duża ilość wody w galaretce i już ucieranie jest niezbyt komfortowe.

    OdpowiedzUsuń
  21. No u mnie też serki homo, wiadomo. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiadomo, że waniliowe.

    OdpowiedzUsuń
  23. Krokodillo, ja się teraz właśnie czaję na te homo niewiadomo ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. S mlekiem ciut za słodkie jak dla nas :) następnym razem spróbuję wersji serowo-galaretkowej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Przede mną jeszcze jogurt i serki homo ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...