piątek, 27 listopada 2009

Koty na bełkotach, słowo wstępu i radosna twórczość własna - wcale nie genialna.

Bełkoty, słowa dziwne, niezrozumiałe, pomruki pod nosem, nowosłowa bez składu i ładu, „myśli nieuczesane”** ;) Jakie to znajome ;) Swego czasu usłyszałam, że mam Bogaty Słownik Słów Niezrozumiałych*. Sama też przebąkiwałam z jakiś rok temu na Historiach, że zapodam w końcu ten Słownik Wyrazów Bliskich oczku, acz Dziwacznych. Innym razem usłyszałam: "jesteś jak kot – lubisz pieszczoty, ale chadzasz własnymi drogami." Teraz, o ironio!, brzmi to prawie jak proroctwo... Zatem... kompilacja! ;)

Bajdełejem - w towarzystwie tamtych słów (na zatopionej Kosie – że przypomnę Szanownym) pojawił się Norman w towarzystwie zupy alfabetowej – na okoliczność sympatii do literek.



Wprawdzie zagłębiałam się ostatnio w pamięci, ale za Chiny Ludowe nie mogę dojść do tego, skąd Norman się u mnie pojawił pewnego dnia. Wiem li tylko, że ma już jakieś 2 lata. A od tego czasu trochę się zakociło ;)



Ale do rzeczy! - niechcący (choć jednak ze wskazaniem na chcąc ;)), wychodzi na to, że bełkoty powstać w końcu kiedyś musiały. I żeby tego było mało - nie tylko obrodzą w słowa. Wszak w prostej linii wysnuć można, że i koty będą się błąkać na bełkotach. Ale - hola, hola bury kocie! - nie zawsze i nie wszędzie.

A po co w ogóle bełkoty? Bo tęsknota za prywatą przenika mnie na wskroś. Z drugiej strony, kiedy się podkreśla kreską jedne fakty w życiorysie, wtedy trzeba tworzyć nowe – na zasadzie perpetum mobile – życie wciąż się toczy, bez względu na marzenia i plany.

Historie to już historia, Kosa zaś utopiła się w łyżce zupy (edit! a nienie! reaktywowała się kole marca), Pasta i Basta! (tu się nie trwóżcie) wciąż będzie ujędrniać kluchy. Zaś tutaj będziemy mruczeć i bełkotać – w bliższym lub dalszym towarzystwie kotów ;) I warzyć też się będzie! – przecież nie tylko życie waży się na szali losu. Człowiek, nie książka - jeść musi.

Niniejszym, powyższym i poniższym – przyjmuję gratulacje i życzenia. Samokrytykę zaaplikuję osobiście ;)P



* Słownik Słów Niezrozumiałych (edycja pierwsza, acz na bieżąco uaktualniana, w ramach możliwości i pamięci – ofkors). Kolejność mocno przypadkowa.

Seksowne - "przyjemnie klei się do podniebienia", zwyczajnie zwane "boskim brownie", ewentualnie czekoladowym ciastem

Dziewica – oliwa

Tomaty – pomidory

Ryczanka - kasza gryczana

Wawrzyn - liść laurowy

Italiańskie – orzechy włoskie

Zleszczone – orzechy laskowe

Zmięta – (poniekąd zapożyczone, ale traktuję jak moje ;)) czekolada z miętą

Maskarada - pieczenie maszkaronów* (*patrz: maszkarony)

Maszkarony - makaroniki (wersja przywłaszczona ;) od Truskawki)

Superancki – bulion (najczęściej bywał warzywny, teraz jest z tym różnie, zdarza się jakieś kurczę, kurka! ;))

Ujędrnianie – gotowanie kluch* (*patrz kluchy)

Kluchy – makaron

Łoś – łosoś, zwany rybą doskonałą :)

Von - trupka, Von - von tudzież Von – troba – wątróbka

Pleśniak – ser pleśniowy (głównie lazur niebieski, czasem gorgonzola)

Zapuszkowane – ukryte w puszce (ale nie Pandory – na szczęście) Uwaga! aby uwolnić - niezbędny jest otwieracz, ewentualnie dobry (czyt. ostry) nóż

Dziane – nadziewane (najczęściej oliwencje* (*patrz oliwencje) zielone z czerwoną papryką)

Oliwencje – oliwki (jak wyżej – zwykle w wersji zielona + czerwona papryka w środku)

Pączki do rączki - kapary

Wymiąchane – wymieszane (wszystko razem – np. w sałatce)

Zamieszanie na zjednoczenie – w przypadku ciasta, najczęściej wymieszanie na jednolitość co by potem włożyć do piekła* (*patrz piekło)

Piekło – najczęściej piekarnik z piekielną podziałką* (*patrz piekielna podziałka)

Piekielna podziałka – termostat, zwany też temperaturą pożądaną

Chłodnica - lodówka

Pszczoła - bzykajło złośliwie wpieniające mleko tudzież inną śmietankę, zwane też jako "cappuccino maker"

Żyrafina – żyrafa, zwana też blenderem do ręki (po naciśnięciu przycisku, robi głośne bzzzzzzium!! i miażdży, robiąc ciapę* (*patrz ciapa)

Ciapa – zupa przybierająca postać kremu

Kniżne – książki, źródło wtórnego plagiatu na użytek przygotowania strawy (zbiór na skutek ostatnich zawirowań dość mocno uszczuplony)

Karota – marchewka, przysmak królika – podobno ;)

Szampiniony – pieczarki, grzyby takie – wcale nie z lasu

Białe półwytrawne – wino, jak nazwa wskazuje

Zniknąć po angielsku – potocznie: bez pożegnania, w przypadku wina – kiedy wyparuje

Biała od młynarza – mąka, w domyśle – pszenna

Białe od łaciatej, tudzież łaciate (bez względu na markę) – mleko, 2% najlepiej

Porcelana, skorupka – talerz (bo plater brzmi zbyt więziennie)

Binokle – okulary (bo jestem w posiadaniu – czarnych)

Szklane oczko – aparat, robi zdjęcia, fajny – od Niego. Jestem wdzięczna.

Trzecia ręka – laptop z (conditio sine qua non!) oknem na świat* (*patrz – okno na świat)

Okno na świat – Internet; ale banał! ;) niekiedy bywa uzależnieniem

Telepatrzydło - telewizor

Pieprznięty – pieprz czarny, z młynka

Bazylea z krzaka – bazylia w doniczce, świeża, zielona, nie – suszona

Zęby czosnkowe przeprasowane – czosnek przeciśnięty przez praskę, ilość ząbków na oczko i do smaku

Cebulina, Łzawa, lacromosa – cebula, najczęściej w wersji omdlałej* (patrz *omdlała)

Omdlała – zeszklona (najczęściej dotyczy cebuliny na dziewicy, czasem w wersji szalotki)

Sznurek – link, odnośnik (trzeba najechać myszką (u mnie zmotoryzowaną) i zrobić klik!)

Orzechówka – miejsce, skąd jeszcze bełkocze* (* patrz bełkot) oczko (* patrz oczko)

Historie Kuchenne - zwane historiami, dawne dzieje, piekło się tam, gotowało, czasem smażyło. Bełkotało też. Przeszły do historii(sic!) w sierpniu. Mama kosy* (*patrz kosa)

Kosa w talerzu - zwana kosą, stricte zupiarskie poletko, dziecko historii* (*patrz historie);utopiła się w łyżce zupy we wrześniu 2009; Edit (luty 2010): kosa się reaktywowała i przeszła operację plastyczną na fotokosę ;) ---> klik :)

Bełkot – wszystko co powyżej, co poniżej, co już było i co jeszcze się wystrzępi na klawiaturze (*patrz strzępienie)

Strzępienie – pisanie, na klawiaturze (czasem też swobodne notatki na karteluszkach, w celu łapania ulotnych myśli)

oczko, Occhiolino – czyli zemfiroczka, taka tam jedna, mała siostra Dużej Siostry, czasem podobno fajna, czasem wiedźma, w zależności od okoliczności (i własnych uczynków)


**A co na to wszystko Lec? ---> "Obserwujemy ciekawe zjawisko: bełkot jako środek porozumiewawczy między ludźmi."


27 komentarzy:

  1. No pięknie się urządzasz Mała :) Duży buziak na dobry początek i magdalenką częstuję, bo je właśnie piekę :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe! chyba powinnam pomyśleć o torcie dla pierwszaka na bełkotach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, no i przez to że niealfabetycznie, to prawdziwy bełkot z tego wyszedł :DDD

    Ależ ja Cię lubię czytać :) Buziak jeszcze raz i znikam do kuchni :***

    OdpowiedzUsuń
  4. O, tak, tak, poproszę :) Na razie to ja piekę dla innych, a poza eSem i jego ciasteczkami to nikt dla mnie nic ;) Już się oblizuję i teraz znikam naprawdę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Taaa, sama się zaplątałam, jak szukałam piekła do drobnej poprawki ;)

    Się zagalopowałam z tym tortem - ciastka mogą być? ;) O! albo jeszcze lepiej - orzeszki! To w styczniu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. a mi nic nawet nie mrugnęłaś :( czuję się pominięta, o!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooo, orzeszki :) Ja jeszcze ich nigdy, ani ciut ciut, to ja się piszę na orzeszki :) Nawet podkuchenną mogę być :)

    Uff, skończyłam wszystkie szaleństwa kuchenne ... na dziś - zdrowieję :DDD

    Buziak na dobrą nockę :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Princess ---> wspomniałam jakiś czas temu o własnym poletku ;) Tylko nazwą nie rzuciłam.

    Lipka--->yyy w sensie, że przywiozę - gotowe. Bo z patelnią raczej nie będę się tarabanić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miło Zemfi że wróciłaś i znowu ,,zabełkoczesz" :-).Uwielbiałam wieczorkami czytać Historię.
    Do uwolnienia zapuszkowanych dodałabym jeszcze siekierę (to był najlepszy otwieracz na obozach ech )Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  10. Och! No miło mi to czytać :))
    "siekiera" powiadasz? ;) fajne i nadaje się na adopcję ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba jestem domyślna, bo większość wyrazów ze Słownika zrozumiałam bez tłumaczenia... Norman zabójczy, jak i jego towarzystwo. Będę zaglądać, oj, będę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sprytna bestia! ;) Zaglądaj, oj zaglądaj! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. noooo,banda Normana mi sie podoba,Norman rowniez,moge czasem wpasc????
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczko :) wiedziałam, że prędzej czy pózniej to nastąpi. Jupiiiii :):)

    No to na poczatek kopniaczek na szczęście w garnuszki :)

    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Hura! Do Ulubionych dodano, będzie czytano ;) Kot Norman wraz z bandą fajowy. Też se musze maskotę przysposobić. Może wiewiórka Jadwiga?

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale Bełkoty! I kotów co niemiara! Ten Norman to jakoś się rozklonował chyba. :D
    Oczko, dzięki za słowniczek. Większość Twoich określeń zdążyłam się domyśleć i nauczyć, ale kilka nieznanych się znalazło.
    No! To niech bełkoty się rozwijają i kwitną. :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Antonio--->Norman kot odetchnął z nieukrywaną ulgą, kiedy Hieronimus od nas odszedł do kurnika ;))
    A co na to wiewiórka? Pytałeś ją o zdanie? Uważaj, co by Ci czasem nie wyskoczyła z żądaniami honorarium za prezencję ;)

    Małgoś--->dziwna sprawa, bo przez słownik, bełkoty będą czytelniejsze. Hmmm ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. no to się doczekałam :D Cieszę się, że znowu jesteś na swoim bo tutaj będzie coś więcej niż makaron;) Chociaż ja akurat makaron bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dam ja jej honorarium... Sos żurawinowy pod nos podstawię i zapytam, czy woli do piekarnika, czy do garnka, to jej kita zmięknie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. O Ty Bestio Przewrotna! Mały szantażyk i kitajec na wszystko kiwnie głową? Dobre, dobre!

    OdpowiedzUsuń
  21. Sis, słonce kochane ! Nie wiesz nawet jaką mi niespodziankę sprawiłaś!:))
    Tak się cieszę,ze jesteś !
    Moja kochana mała Sis :****

    Ps. Nie mam w weekendy netu , jedynie na razie korzystam w pracy (zajrzyj na zdjeciowy, bedziesz mniej wiecej wiedziala o co chodzi) ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. No właśnie brakowało mi Ciebie okrutnie. Zaraz sprawdzę tego niusa :)**

    OdpowiedzUsuń
  23. A reszte dopowiem na @ ;)
    A i jeszcze cóś - jak mi miło, że o mnie napisałaś , no że
    "mała siostra Dużej Siostry"
    Fajnie :))) Buźka:**

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...