sobota, 26 stycznia 2013

Francuska zupa cebulowa

Pod koniec zeszłego roku zmierzyłam się z bitkami serwowanymi z kluskami śląskimi i zrazami (z francuską musztardą, boczkiem, ogórkiem i cebulą) w połączeniu z zasmażanymi buraczkami i ziemniakami z wody. Nieskromnie przyznam, że obie pozycje w menu wyszły wyśmienicie. Sosy będące ich częścią - również. 
Zrazy dusiłam w dwóch garnkach, w połowie czasu przełożyłam do jednego naczynia, a płyn z jednego garnka zlałam i zamroziłam z myślą o innym daniu. Przydało się niedługo później, kiedy gotowałam poniższą zupę cebulową.

Przepis w książce podaje: "Bazę tradycyjnej francuskiej zupy cebulowej stanowi bulion wołowy. Dzięki niemu nabiera ona głębi smaku." 
Nie udało mi się kupić ładnego kawałka wołu na bulion, gotowałam więc zupę na warzywnym z dodatkiem rozmrożonego płynu z duszenia zrazów (który swoją drogą był przecież z wołu). 
Połączenie płynów sprawiło, że zupa nabrała charakteru i finalnie wyszła naprawdę smakowita. Tilia podczas późniejszego spotkania przy kawie powiedziała mi, że jeżeli nie jest się francuskim ortodoksem - białe wytrawne wino można z powodzeniem zamienić na wermut. Kiedyś i to wypróbuję. 

ps. A jeśli ponad Francję stawiacie jednak Włochy - zerknijcie na przepis na zuppa di cipolle 



Francuska zupa cebulowa (źródło:  "Smaczne zupy. 365 najlepszych przepisów", Kate McMillan, s. 11)

składniki na 6 porcji

6 łyżek solonego masła - użyłam niesolonego
1 łyżka oleju rzepakowego
1 1/4 kg cebuli - użyłam białej
szczypta cukru
sól i pieprz
500 ml wytrawnego białego wina
2 l rosołu wołowego - u mnie bulion warzywny z wołowym płynem z duszenia zrazów 
1 listek laurowy 
6 cienkich kromek chleba wiejskiego - użyłam pieczywa domowego
375 g startego sera comte lub gruyere

Cebulę pokroiłam w kostkę i dusiłam z cukrem i solą na maśle z olejem 25 minut co jakiś czas mieszając. Uważałam, aby cebula się nie spaliła, a zmiękła, nieco ściemniała i lekko skarmelizowała. Następnie podlałam ją winem i dusiłam dalsze 10 minut (płyn zredukował się o połowę). Wlałam bulion, dodałam liść laurowy, zmniejszyłam ogień i gotowałam ok 30 minut.
Kromki chleba nasączyłam lekko oliwą i zrumieniłam na patelni na grzanki. Zupę wlałam do żaroodpornych misek, na wierzch ułożyłam grzanki, posypałam wszystko startym serem i zapiekałam w piekarniku w temperaturze 200 stopni przez 15 miuut.

24 komentarze:

  1. zupa w sam raz na mroźny dzień, lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Zupa zdecydowanie na teraz! :)

      Usuń
    2. Bardzo chętnie bym taką zupę zjadła. Fantastycznie wygląda.
      Ściskam:*

      Usuń
    3. A jaka pyszna była - szczególnie kiedy kromka tak fajnie namiękłą pd zupy :)

      Usuń
  2. Prezentuje się super apetycznie. Narobiłaś mi smaku na taką zupę, chętnie bym ją ugotowała i zjadła. Na obecną pogodę jest idealna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jaka zdrowa! Bulion, mnóstwo cebuli i wino w bonusie - "grzane" ;)))

      Usuń
  3. chyba mam tą książkę, pytanie gdzie ona może się teraz podziewać... zupę cebulową uwielbiam wręcz w każdym (prawie) wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już znajdziesz, to otwórz na 2. stycznia ;)

      Usuń
  4. wygląda bardzo apetycznie!
    raz tylko jadłam cebulową... i jest wyborna!
    chyba muszę ją zrobić jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przymierzałam już od dawna i jestem zachwycona. Miała taki fajny posmak od wina jaki bywa w risotto :)

      Usuń
  5. Oczko, super pomysł z tym sosem od zrazów ! Wyobrażam sobie jej smak !
    Jakie piękne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynka, ten sos od zrazów to naprawdę był strzał w dziesiątkę! :)

      Usuń
  6. nigdy nie jadłam, w najbliższym czasie trzeba to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Bardzo polecam - szczególnie na tę porę :)

      Usuń
  7. Chętnie bym zjadła takiej cebulowej :) Chyba muszę sobie ugotować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubię zupy ,a ta wygląda bardzo rasowo ,że tak się wyrażę , bardzo apetycznie( ja tylko tej wołowiny bym nie dodała)
    p.s zdjęcie z łuskami cebuli w deseczkę kochane Oczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rasowo, powiadasz? :)))) No to... superancko! ;D

      Usuń
  9. Wygląda przepysznie :)
    Nominowałam Cię do nagrody The Versatile Blogger :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bulion wołowy... faktycznie, z wołowiną jest sporo problem :)
    Piękna zupa. I te grzanki na niej... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wołowiną bywa taki problem, że jak wchodzę do mięsnego, to przede wszystkim jest drób i wieprzowina, a jak już się pojawia wołowina, to niezbyt urodziwa lub nie bardzo świeża...

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...