wtorek, 5 czerwca 2012

Wątróbkowe fantazje. Zupa - krem z wątróbki z grzankami i koperkiem

„Żyło mu się w tym domu całkiem wygodnie. Wszystko odbywało się regularnie, zgodnie z codzienną rutyną, a tę (…) cenił nade wszystko. Ubolewał nad wszelkimi jej zakłóceniami – które szczęśliwie zdarzały się nieczęsto – jak spóźnione posiłki, niepotrzebne hałasy, obce osoby w domu lub wątróbka w inne dni niż niedziela. Zawsze w niedzielę jadał wątróbkę.”*
*Lilian Jackson Braun - „Kot, który wiedział”


Od niedawna w naszym domu wątróbkę trzeba dzielić na dwie, zamiast jedną porcję. Już nie jestem jedynym wątróbkożercą, bo towarzystwa w konsumpcji dotrzymuje mi Pan Kot, który w odróżnieniu od Pana R., nie tylko się nie wzdryga na myśl o rzeczonej, ale wręcz przeciwnie – talerzyk wylizuje do czysta. Dla niego pokrojona surowa, dla mnie ta - wymagająca nieco więcej zachodu w przygotowaniu.

Na dobry początek – zupa. Ci z Was, którzy lubią wątróbkę zapewne zrozumieją mój zachwyt nad tym daniem, bo jest naprawdę pyszne. Dodam jeszcze, że jest bardzo ekonomiczne dla portfela: bulion z włoszczyzny, grzanki z chleba, świeży koperek i ona – wątróbka. Mniam!



Zupa – krem z wątróbki z grzankami i koperkiem (źródło: „Jesień/Zima – książka przygotowana przez zespół magazynu Kuchnia”, s. 36)

olej rzepakowy
żółta cebula pokrojona w kostkę
oczyszczona i pokrojona wątróbka indycza
rozmrożony bulion warzywny
grzanki z lekko czerstwego chleba
świeży koperek
sól i pieprz do smaku

Na rozgrzanym oleju zeszkliłam cebulkę, dodałam wątróbkę i po chwili zalałam rozmrożonym bulionem. Gotowałam do miękkości podrobów. Doprawiłam do smaku solą i pieprzem. Zmiksowałam na niezbyt gęsty krem. Na suchej patelni podprażyłam na grzanki pokrojoną w kostkę kromkę chleba. Grzanki i koperek dodałam do zupy.


A tutaj znajdziecie inne propozycje z wątróbką.

Zupę dodaję do akcji:

 

23 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. tak, wygląda tak poważnie i dostojnie

      Usuń
    2. Bo to istotnie bardzo dostojne futro :)

      Usuń
  2. bardzo jestem ciekawa smaku, zawsze jadałam tylko tradycyjnie smażoną wątróbkę do obiadu. a pan Kot - cudowny, dobrze że niewybredny i wątróbką nie gardzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosiu jestem totalnie zakochana w Panu Kocie - jest piękny i dostojny. Prawdziwy koci arystokrata!
    A zupę ZROBIĘ :)))) Mówisz, że Futra lubią wątróbki? :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosia z może w sobotę spotkamy się u Was i wezmę Lolkę ze sobą? :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie mieć takiego małego kompana do zjadania..:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam wątróbkę i na pewno zrobię ten krem. A Twój kot jest cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o. chyba wiem co dziś będzie na obiad. :)
    dzięki za inspirację.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zupa z wątróbki ? Podoba mi się !
    Ja też dzielę wątróbkę i to z udziałem dwóch kotów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupy z wątróbki jeszcze nie jadłam, a wątróbkę lubię jak Ty Sis:)
    Pysznie wygląda.
    A kot piękny!
    Pozdrowienia:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Twój kocurek wygląda dość groźnie...
    Ale skoro lubi wątróbkę to jest swój.
    Zupa pyszna, chyba wpadnę na miseczkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Amorek--->w obejściu bardzo spokojny i dostojny :)

    Kocie Smaki--->smakuje jak... wątróbka w zupie ;) A tak na serio - spróbuj w tę sposób jeśli lubisz tę na w.
    ps. widziałam Twojego kota - śliczny :)

    Ewelina--->nie wiem jak inne futra, ale to ze zdjęcia lubi bardzo. Serduszka też ;)

    Karotkowa--->pewnie, że fajnie :)

    Paulino--->w tej zupie bardzo podoba mi się, że ona nie tylko jest smaczna, ale też bardzo tania :)

    Karolina--->polecam się na przyszłość, wpadnij niebawem na PiB, tam też będzie wątróbka :)

    Grażynka--->bardzo polecam :)

    Siostra--->kilka smaków mamy rodzinnych ;)

    Amber--->zwykle jest bardzo przyjazny;) Szczególnie, kiedy napełniam mu michę ;)


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Nielatwo mnie zaskoczyc a Tobie sie udalo. Nie dosc, ze pomyslowa to na dodatek jej wyglad przeczy temu czego sie spodziewalam pod daniem, ktore nazywa sie "zupa z watrobki"
    Poprosze o porcyjke.

    OdpowiedzUsuń
  13. hehe jeden z moich kotó tez jest wątróbkozercą :) natomiast drugiego ona wogole nie rusza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Thiesso--->to miła wiadomość, zważywszy ile zup i jakich zdążyłaś dotychczas ugotować :)

    Madleine--->Pan Kot zaś za serduszkami tak sobie, a wątróbka jest mniam :)


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Eksperymentuję teraz wątróbkowo, więc chętnie spróbuję takiej zupy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak już ją uwarzysz, to daj znać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takiej zupy jeszcze nie jadłam!! Niesamowity pomysł i te zdjęcia. Rewelacja!!! Dziękuję za dodanie do akcji :D

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja dziękuję za akcję - wątróbkę bardzo lubię i nosiłam się nawet z zamiarem akcji, ale jakoś pomysł rozpłynął się w czasie ;)


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Oczko, alez od pierwszego wejrzenia wiedzialam, ze to nei jest kot, tylko "Pan Kot" - elegancki i dostojny :-) Zupa z watrobek, to przeroslo moje najsmielsze oczekiwania!

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobra Zagrycha--->no widzisz, tak się składa, że smak nie nadrabia wyglądem tylko się wzajemnie dopełniają :)

    Basia--->pewnie, że Pan, przez wielkie "P" z angielską flegmą na dodatek. Dzisiaj najdelikatniej jak mógł - cichym pojedynczym mruknięciem, oznajmił mi o 7 rano, że może czas już na śniadanie ;)


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...