niedziela, 11 listopada 2012

Zupy bez kostki: "Zdrówko" i norweska

Kiedy jakiś czas temu gorączka z wysypką złożyły mnie na tydzień do łóżka, zupełnie odeszła mi ochota na jedzenie. Zresztą nic dziwnego – brak apetytu nie jest wtedy czymś nadzwyczajnym. Piłam dużo płynów, brałam leki, przejmowałam się rozległą wysypką i... późnym popołudniem w niedzielę zamarzył mi się rosół... Nie byłoby problemu, gdyby w zamrażalniku była zwyczajowo porcja zamrożonego bulionu. Ale nie tym razem... Zamiar rozmrażania lodówki spowodował czystki w zapasach w zamrażalniku. A tu jak na złość chciało mi się zupy, bo tylko płynne jedzenie byłam w stanie zjeść normalnie. Trzeba było kombinować.

Od dobrych 5 lat nie używam kostek rosołowych, weget, maggi i innych w ten deseń „polepszaczy”. Nikt mnie nie przekona, że te erzatze są wygodne i obecnie niezbędne, bo przecież glutaminian, polepszacze i konserwanty czają się wszędzie. Może i jest w tym trochę racji, ale mnie to nie przekonuje – zwłaszcza smakiem. Naprawdę wolę spędzić trochę więcej czasu na przygotowaniu własnego bulionu, w którym wiem, że naprawdę jest wywar z warzyw, kurczaka, zioła i przyprawy. A artykuły o kostkach rosołowych i maggi jeszcze mnie utwierdzają, w tym, że robię dobrze. Może jestem w tym uporze dla innych staroświecka, ale w opozycji do tego - wiem, co jem.

Zupa „zdrówko” powstała właśnie bez awaryjnego bulionu i z zerową zawartością erzatzów. Wystarczył kawałek zamrożonego pstrąga, którego nie zużyłam do BARFowej mieszanki dla Pana Kota, marchewka, woda, zioła i ryż. Wyszło wyśmienite i w sam raz dla chorej.

Zupa druga to znana pewnie większości norweska zupa ziemniaczana z łososiem. Prosta, oszczędna w składnikach, a w smaku wyśmienita. Czy ja już wspominałam, że lubię zupy? ;)



Zupa „Zdrówko” (inwencja własna)

woda
sól
marchewka
ok 100 g fileta z pstrąga
liść laurowy, ziele angielskie, suszony lubczyk
ryż
oliwa
mrożone: koperek i zielona pietruszka
pieprz kolorowy

Do garnka wlałam wodę, kiedy zawrzała, posoliłam, wrzuciłam cały kawałek ryby, pokrojoną w plasterki marchewkę i przyprawy. W połowie czasu gotowania wrzuciłam opłukany ryż. Kiedy ryż się ugotował, wyłączyłam gaz, wyciągnęłam rybę, rozdrobniłam widelcem i wrzuciłam do garnka. Doprawiłam pieprzem i ziołami oraz oliwą.




Norweska zupa ziemniaczana (inspiracja z warszawskiego baru zupnego „Marak”)

bulion warzywny
filet z łososia
ziemniaki
koperek
śmietana 18%
pieprz

Rozmroziłam bulion i ugotowałam w nim rybę i ziemniaki. Doprawiłam zupę do smaku pieprzem, śmietaną i koperkiem.


28 komentarzy:

  1. Obie mi się podobają.

    Zupy bez kostek są o wiele smaczniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że smaczniejsze. I co ważne, mają różne smaki.

      Usuń
  2. Mniamku, obie zupki chętnie bym zjadła.:)
    Ja również nie używam kostek i polepszaczy. :)
    Pozdrowienia Sis:*

    OdpowiedzUsuń
  3. a jak ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak przekonasz się do częstszych zup? :)

      ps. uruchomiłam procedurę zwrotu tego talerza :)

      Usuń
    2. no słyszałam słyszałam ;)

      Usuń
  4. Oczko, nie tylko lubisz zupy, ale świetnie je gotujesz ! Obie bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze! Ciekawe, co powiesz o kolejnej ;)

      Usuń
  5. Muszę w końcu spróbować rybnej zupy. Te wyglądają świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że wypróbuj. Mi wystarczył mały kawałek i było dobre.

      Usuń
  6. O i doczekałam się na zupe norweską :) Pycha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mówiłam, że będzie - to będzie ;)

      Usuń
  7. Dziś taki "własny" gotowy bulion by mi się przydał...dopadło mnie jakieś przeziębienie ... niestety w zamrażalniku czeka na mnie jedynie własnoręcznie utarta i posiekana włoszczyzna / dobre i to - chociaż krojenie odpadnie :):) / ... zupa z łososiem - oj marzy mi się taka w tej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jakiś plus - Przynajmniej krojenie warzyw Ci odpada ;)

      Usuń
  8. Moim zdaniem kostki sa zupełnie zbędne, jednak ludzie sie do nich mocno przyzwyczaili. A co najgorsze- uzależnili od smaku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Dodaj jeszcze, że przyzwyczaili na tyle, że zupa doprawiona ziołami, ale bez wegety jest dla nich zupełnie bez smaku, bo ich kubki smakowe nie wyczuwają tony soli.

      Usuń
  9. Zupa norweska to jedna z moich ulubionych, a zdjęcie wyszło Ci tak przesmaczne, że chętnie ją zjem wirtualnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię łososia, więc i to moja jedna z ulubionych. Nic jednak nie zdeklasuje szczawiówki ;)

      Usuń
  10. Jak ja mogłem przeoczyć taki wpis? Kostkom rosołowym na pohybel! Może taka akcja kulinarna by się przydała... ;)
    A zupka z rybki - palce lizać! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny blog! gratuluję pomysłów. Pozdrawiam i zapraszam do odwiedzenia mojego nowego bloga

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...