czwartek, 14 stycznia 2010

Weekendowa Piekarnia #58 - Bułeczki z czekoladą i kokosem

Czuję wenę! Odetchnęłam! Przestał nade mną wisieć jeden* z mieczy Damoklesa ;) i... poczułam ulgę. Tak! To rzeczywiście prawda, że "ulga to najlepsze uczucie" ;) Byłam jak balon nadmuchany do granic możliwości, a teraz uszło ze mnie powietrze i wiatr tamtych emocji już nie będzie miał szans mną rządzić. Nabrałam wobec tego chęci na pitraszenie i to ze zdwojoną siłą – dawno już nie czułam takiego ciśnienia :) Czyli wszystko ze mną w porządku :) Pokusiłam się zatem o stworzenie nowych ciał i tym samym dwa tygodnie pod rząd piekę w Weekendowej :) (Nie może być! - jestem pierwsza tym razem, wyprzedziłam nawet Alutkę haha! ;))

A już niedługo znowu zmiany, zmiany, zmiany! No i babiniec :) Cieszę się jak głupi do sera ;)



Bułeczki z czekoladą i kokosem (za Paulinąoczko na zielono)

570 g mąki pszennej
12 g drożdży suchych lub 24 g świeżych
ok 185 ml mleka (lekko podgrzane)
85 g masła roslinnego
5 łyżeczek cukru (oczko gdyby wcześniej wiedziało - dałoby go zdecydowanie więcej)
2 jajka
1 łyżeczka soli
1/2 szklanki wiórków kokosowych
2 rządki czekolady (6-8 kostek)
plus jajko (rozbełtane) do smarowania

Drożdże rozpuszczam w mleku z dodatkiem cukru. Odstawiam. Czekoladę siekam w drobne kawałki, takie duże okruszki. Do miski z mąką wrzucam wszystkie składniki. Mieszam. Następnie przekładam na blat i wyrabiam kilka minut, aż ciasto będzie puszyste i gładkie. Ciasto lekko smaruje olejem i wkładam do miski. Przykrywam i odstawiam na 1 h wyrastania. Wyrośnięte ciasto wyjmuję, chwilkę wyrabiam. Dzielę na 8-9 części i formuję owalne bułeczki. One sporo urosną, więc lepiej moim zdaniem, zrobić ciut dłuższe niż szersze :) Układam bułeczki na blaszce, w 2 rzędach w 1,5 cm odstępach. Przykrywam i odstawiam znowu na 1h. Wyrośnięte bułeczki smaruję rozkłóconym jajkiem. Wstawiam do nagrzanego do 190 C piekarnika i piekę bułki ok 15 minut. Bułeczki będą fajnie lekko złączone ze sobą, są idealne na drugie śniadanie.

Oczko potraktowało ciasto podobnie jak brioszkę – najpierw suche (w tym zaliczyły się też: czekolada i wiórki), potem mokre, a na koniec roztopione masło. Do lekko wyolejowanej michy i na kaloryfer na godzinę. Rosło jak głupie. Potem je złożyłam kilka razy i formowałam małe ciałka w kształcie bułek, znowu na godzinne zapomnienie już na blaszce, a potem posmarowałam rozbełtanym jajcem i sruu! - do piekła na 20 minut. Bułek wyszło 15. Rano... dziwnym trafem zastałam w kuchni tylko 9. Hm...

Jedna konkretna uwaga: duuużo więcej cukru te buły potrzebują – te 5 łyżeczek cukru (ja dałam 7 kopiatych) to zdecydowanie za mało. Buły są dobre, ale mało słodkie. Ale w towarzystwie miodu czy innego dżemiksu nabierają nowego smaku ;)



A co na to Lec? ---> "Najpierw długo radzą mędrce, potem kleci się naprędce."

* na upartego znajdzie się jeszcze ich kilka – mieczy w sensie ;)



37 komentarzy:

  1. Zdecydowanie ta ilość kokosu nie dla mnie. Nie, żebym nie lubiła, ale... Po prostu jakoś nie mam ochoty na taką jego ilość. Co nie zmienia faktu, że bułeczki prezentują się bardzo elegancko. ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. O! cześć Cynamonowa Oliwko ;) Bełkoty witają! :)
    Kokos... - ja też do niego nie pałam zbyt dużą sympatią (robię wyjątek w przypadku bounty), ale w tych bułkach i w takiej ilości jest prawie niewyczuwalny. Trzeba go szukać bardzo na języku ;)
    Bułki dziękuję za elegancję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U jaka szybka jesteś :)
    Przyznaje że bułeczki wyszły ci jak talala ;)) Równiutkie, o łądnym kolorku.
    Też sie za nie zabieram, ale dosypie więcej cukru skoro radzisz :) MYślisz że 8 łyżeczek wystarczy czy znaczenie więcej ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam kokos lubię, szczególnie w połączeniu z czekoladą, ale w połączeniu z czekoladą lubię prawie wszystko. Bułeczki wyglądają baaardzo ładnie i chyba - w kontekście czekolady - też wolałabym z nich zrobić taką słodką drożdżóweczkę niż smarować dżemem.

    OdpowiedzUsuń
  5. No, gratulacje! Ja też mam zamiar, ale w weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bułeczki są dobre na wszystko :-)
    Kubala się domaga takich twarogowych co je kupuję za rogiem ale jakoś nie mogę trafić na przepis - moze któraś z czytających ma jakiś przepis???
    a i pokochałam ciasta drożdżowe z wzajemnością :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosia--->ja lubię słodko, to i z 50g bym śmiało wrzuciła jak nie więcej, wszak to ponad pół kilo mąki jest.

    Karola--->myślę, że z nutellą świetnie by się dogadały, a do tego ciepłe mleczko, mniam! :)

    Grażka--->czekam na Twoje! ;)

    Zmora--->gdzieś takie widziałam. Może Siostra z Wypiekami, czyli Majana naprowadzi nas na trop! Siostro! - ratuj! ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo, no szybka z Ciebie Dziewczynka :D Ale nic dziwnego, jak już prawko do tej szybkości masz. To teraz jeszcze szybko do mnie jedź, z bułeczką koniecznie ;P

    Ja planuję za to bułeczkowy weekend - te i inne będą z pieca wychodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A poza tym mam zmotoryzowaną mysz, haha! - bułeczka nie wytrzyma do wtorku... ;)

    Ale ja się zjawię! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To mi Oczko narobiłaś ochoty na te buły...Wyglądają tak...czekoladowo iii kokosowo :)))Tak pysznie!
    Ale pewnie nie dam rady zgodnie z terminem..Trudno, kiedyś na pewno zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne bułki, ja bym chętnie się poczęstowała, ale nie upikę bo mój małżonek nie lubi czekolady :-( Aż trudno uwierzyć, że są na świecie tacy dziwacy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Goś--->jak się spóźnisz, to Alutka i tak chyba przymknie na to oko ;)))

    Ania--->ja bym w ogóle na to nie zwracała uwagi i upiekła tylko dla siebie - taka egoistka ze mnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam nie piec niczego z tej edycji WC, bo czasu brak, ale jak tak patrzę na te Twoje śliczne rumiane, równiutkie i pasiaste bułeczki to czuję że chyba ulegnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. szybka jesteś hihihi :) no z tym cukrem to... mój Mąż uznał, że przesadziłam i mogłam dać mniej :D hihih ładniutkie Ci wyszły :) pozdrawiam Cię ciepluutko - Paulina

    OdpowiedzUsuń
  15. dzięki na te sie tez natknełam( chodzę po Twoich sznureczkach ciekawe wypieki trafiam -zapisuje i odważę się ich spróbować :D ) ale chodzi mi o takie z twarożkiem w środeczku bardziej wyglądają jakby były naszprycowane po pieczeniu ale może sie nie znam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Edyś---> tak właśnie! skuś się, skuś! ;)))

    Paulinko--->hmmm, czyli ja lubię bardzo dosłodzone ;))) Dzięki za fajną propozycję w weekendowej :)

    Zmorka--->luknij na ten drugi; wprawdzie to nie nadziewajka, ale też ma ser w środku ;)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Siostra fantastyczne buły Ci wyszły Kochana! Mówisz, by dać więcej cukru? No , to jesli bede piekła to wezmę to pod uwagę:)))
    Kochana, nie wiem czy chodzi o twarogowe drożdzówki, jesli tak, to ja takie piekłam wraz z Atinką z przepisu Dorotuś. Moje są tutaj, a tam również link do oryginału : http://majanaboxing.blox.pl/2009/11/Drozdzowki-z-serem.html

    Buziolki:***

    OdpowiedzUsuń
  18. To się porobiło , no no Kochane Oczko wszystkich wyprzedziło i bułeczek napiekło
    A bułeczki rasowe oj rasowe
    Fiu , fiu jest na co popatrzeć

    p.s a jutro piekę i mam zamiar dać biała czekoladę

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekolada, kokos... Oj ale mi smaka na coś takiego Kochana narobiłaś:) Zmykam, bo nie dam rady... bez tych bułeczek:( Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie też juto będzie czekoladowo-kokosowo, ale nie bułki :) Chociaż jak widzę te foty to kto wie czy i bułek nie będzie.. Chociaż czy to nie za dużo szczęścia na raz ? :D Piękne Ci wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jesteś pierwsza i to w jakim pysznym stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oczko pikne te Twoje bułeczki - posłucham się i dam więcej cukru.
    A piszesz rano było tylko 9 bułeczek - ojoj nie dobrze Oczko w nocy lunatykuje i jeszcze bułki podjada :P

    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. dziękuję za strucle spróbuję zapewne ale w tą sobotę robię placek Twojej znajomej taki czekoladowy z serem pt poduszkowiec czy jakos tak fotka na blogu zachęca :-)
    (jak autorka czyta to co piszę proszę o linka bo ciekawie u Cię a nie zalinkowałam a w archiwum pewnie mlask mlask )

    OdpowiedzUsuń
  24. Babeczki zawodowe, a wyprzedzenie Ali w pikarni to nie lada wyczyn :). No i super, że wena nadeszła

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie babeczki a bułeczki oczywista :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurcze, kurcze Oczko - ales sie rozszalalo, zeby Alusie wyprzedzic, toz to zawsze myslalam ze niemozliwe, a proesze nie jest :-)
    "stworzenie nowych cial"? brzmi zastanawiajaco, jak zawsze mam problem z mysleniem, no ale tak podkladaka i buly sliczne!

    OdpowiedzUsuń
  27. Siostra--->Tak, tak, możesz sobie więcej dosłodzić, chociaż powiem Ci, że jak będziesz je jeść z dżemiksem i popijać kawką, to taka ilość cukru wystarczy - właśnie przetestowałam.
    Zmora już u Ciebie była, oblukała i nawet cytat podwędziłą, haha! ;)))

    Alutku---> w Twoich ustach słowo "rasowe bułeczki" to nie lada pochwała :)**

    Alinka--->bełkoty witają i namawiają na pieczenie bułek ;))

    Monia--->szczęścia nigdy za wiele :))

    Ati--->dzięki, dzięki! :)))

    Ewelka--->chyba ktoś oprócz mnie w tym domu też lunatykuje, bo ja pamiętam, że jedną tylko prosto z piekła zjadłam. Aha! - z mikołajkowych mincematem smakują wybornie! :)****

    Zmora--->poduszkowiec, czyli senne ciasto, hehe ;) Też je robiłam - teraz na święta.

    Kabamaiga--->też byłam zdziwiona, że wyprzedziłam Alutkę, hehe ;)

    Basiula--->no tak, musiałam im pomóc, same z siebie by się nie zrobiły ;)))*

    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  28. 9? a teraz ile jest? masz jeszcze jakąś? :P
    kurka wodna, ale puchacze Ci w środku wyszły, wyglądają na pysznościowe

    ps. podsłuchuje, podsłuchuje :D albo podpatruje, podpatruje :P

    OdpowiedzUsuń
  29. No wiesz Viri! Za grosz wdzięczności - ja tu drżę i martwię się, odczuwam ulgę, że to tylko grzywka,a Ty mi tutaj wyjeżdżasz z ambarasem, że podsłuchuję. Ach ta dzisiejsza młodzież! ;)))PPPP

    Mam jedną i zaraz ją zjem z pomarańczowym dżemiksem, o! :P

    OdpowiedzUsuń
  30. :D no dobra to nie było podsłuchiwanie, tylko podpatrywanie :DDD

    nie to nie, łaski bzy, o!:D

    OdpowiedzUsuń
  31. I się focha jeszcze - co za dziewczę! ;)PPPP

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale brązowiaste Ci wyszły:) ładniutkie:))

    OdpowiedzUsuń
  33. Ależ niezłe te buły. Oczy wyszły mi z orbit.

    OdpowiedzUsuń
  34. Błahaha! Wkładaj je szybko, na sobotę się jeszcze przydadzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Oczko Ty czarujesz tymi bułcami:D!

    OdpowiedzUsuń
  36. A to już bułców dobra robota, że się pozwoliły czarować ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...