poniedziałek, 1 marca 2010

Odwilż, czyli na pohybel bieli

Jak podają synoptycy, obserwuje się wzmożony przypływ mas wyższego ciśnienia, spowodowanego oczekiwaniem na wiosnę. Zauważalne są jednak czarne chmury złego nastroju przez zalegającą na chodnikach brudną biel. Według naszych obserwacji wnioskuje się, iż ciepło będzie przychodzić falami – gotującej się zupy na gazie. Tym samym nieco wzrośnie również temperatura, a po napełnieniu żołądka poprawi się ogólne samopoczucie . W najbliższych dniach przewidywany jest kolor zielony i opady klopsów do rondli. Wszystko to prawdopodobnie ogrzeje atmosferę i zachęci nas w ciągu dnia do spacerów w poszukiwaniu odwilży. A poza tym pamiętajmy, że „w nocy jest ciemniej, a w dzień jest jaśniej” ;)



Przewaga zieleni nad bielą, czyli koperkowa... no i klops! (pomysł z głowy, inspirowany znalezionym kiedyś przepisem w jakiejś babskiej gazecie)

superancki
masło
pęczek koperku
mięso mielone z cielęciny
sól, pieprz, czarnuszka (zwana nigellą)
mleko kokosowe

Na maśle najpierw poddusił się krótką chwilę poszatkowany koperek, a później dostał towarzystwo superanckiego. Zupa pyrkała chwilę na gazie, a ja zabrałam się za klopsy. Mięso mielone pieprznęłam i mu przysoliłam, dorzuciłam czarnuszkę i mokrą ręką formowałam małe klopsy, które od razu wrzuciłam do zupy. Gaz zgasł wtedy, kiedy klopsy były jadalne, czyli po bardzo krótkiej chwili. Na koniec pamiętając o śniegu, dolałam nieco białego mleka kokosowego. Ale nie dużo, bo przecież czekamy na odwilż i bardziej pragniemy zieleni koperku, niż bieli mleka :) Lekka koperkowa wiosna z wciąż jeszcze sytą od klopsów zimą. Takie... przedwiośnie... Już jest cieplej :)


A co na to Lec? ---> „Ta brudna woda była białym śniegiem. Ominąłem ją pełen uszanowania.”


Ps. Wiosną przychodzi odrodzenie. A ponieważ do niej nie jest już wcale tak daleko, mam dla Was nowe – stare życie ---> zapraszam Was, Króliczki na zreaktywowaną i odmienioną Kosę :)

45 komentarzy:

  1. Ależ optymistyczny wpis, uśmiałam się, poczułam wiosnę zapragnęłam tej zupy:D
    "W nocy jest ciemniej a w dzień jaśniej" (zapisałam w notesiku)
    "W najbliższych dniach przewidywany jest kolor zielony i opady klopsów do rondli" (to ja poproszę takie opady!:D)
    Jednym słowem Oczku, takich wpisów więęcej, bo od razu jakby wiosny więcej!
    Uściski!
    P.S. Gratuluję reaktywacji, to będzie się działo teraz....

    OdpowiedzUsuń
  2. To już wiem, co zrobię na obiad w najbliższym czasie ! Super pomysł ! Oby ta zupka odegnała zimę na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słońce czuję w tym wpisie (chociaż za oknem raczej wietrznie i pochmurno)

    A co do tej zupy z klopsem - błogość wielka. Mam ochotę na taki talerz zupy... ale w pracy jestem i klops

    OdpowiedzUsuń
  4. strasznie mi się podoba ten wstęp
    i zupa oczywiście
    u mnie tez zupnie. może wiosna szybciej przyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Truflo--->cieszę się niezmiernie, że wywołałam uśmiech na Twoim obliczu ;)Teraz wesoła możesz oczekiwać wiosny ;)

    Grażka--->wiesz, fajne w tej zupie jest to, że nim się obejrzysz, a ona już gotowa ;) Nawet nie zdążysz się zniecierpliwić ;)

    Cozerko--->wietrznie owszem, wiatr mnie dzisiaj chciał porwać, kiedy zjawiłam się na krótką chwilę w Piasecznie. Ale twarda baba jestem i się nie dałam.

    Karotkowa--->dziękuję :) Masz zupę? - idę! :)

    pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  6. Siostra moja Mała, optymistycznie u Ciebie i radośnie:)
    Zupka bardzo mi się podoba i juz widze,ze mi smakuje. :)
    A z reaktywacji Kosy się bardzo cieszę:))
    Buźka cieplutka:***

    OdpowiedzUsuń
  7. Siostro Optymistyczna, jakże pojaśniało moje oblicze na ten miód lejący od Cię. I niech tam chmury będą czarne i wiatr hulał za oknem - grunt, że jest uśmiech :)

    cmokam

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczko , a co to jest superancki?
    Bo wiesz ja sobie pomyślałam ,że go przerobie na moją modłę , tzn chce mi się jakiś klopsów ...
    a wiesz masz rację- wiosnę widać choćby w tej czarnej bieli :D
    Oczko kochane buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  9. Alutka, ale serio pytasz? Masz braki w nauce, tyle Ci powiem, o! Superancki (za "Słownikiem Słów Niezrozumiałych") oznacza ni mniej, ni więcej jak bulion, względnie rosół. Podstawowe pojęcia! Wstydź się! ;))))

    Ale... wykupiłaś się buziakami ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczko, czy możesz do mnie napisać na meila, co jest z boku bloga? Chcę Ciebie o coś ważnego zapytać...

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam koperkowa!!! Czemu nic nie powiedziala, ze robila? Wpadlabym na obiad :) No i ta miesna wkladka...taka zachecajaca :)

    Oczko, swietne spojrzenie przez aparat :) I co za tym idzie, zdjecia tez swietne :) A, i pomysl nowego bloga swietny. Oj bedzie sie dzialo :))

    OdpowiedzUsuń
  12. oj mam braki , oj to jakie i się wstydzę kochana ****
    wiesz na usprawiedliwienie napiszę, że mam też grypę (sama przylazła i nie wiem skąd)i trochę większą temperaturę niż przeciętnie

    OdpowiedzUsuń
  13. Maja---> no rzeczywiście, wybacz. Jakaś taka niegościnna byłam. A Ty jeszcze na dodatek taka miła, komplementami rzucasz. Głupio mi! ;)

    Alutka--->jesteś usprawiedliwiona wobec tego, a teraz idź i rozgrzej się superanckim.


    (Ojjjj oczko! Idź już sobie do nauki!)

    OdpowiedzUsuń
  14. O... jak dobrze rzucić okiem na poprzednie komentarze, bo to ja chciałam z tym pytaniem o "superanckiego" się podłożyć. A tak - zrobiła to... Margot ;)

    Oczyma duszy zobaczyłam deszcz klopsików. Hm...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach, koperkowa! Wiosnę czuć, wiosnę. I w koperku, i we wstępie. Optymistycznym. Bardzo!Pragnę klopsikowych opadów. ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam wrażenie, że u mnie w domu zupa koperkowa była jedynie oczko wyżej nad kompletnymi pomyłkami, czyli ryżową i grysikową. Chociaż ja osobiście lubię. Z lanym ciastem. A może i z klopsem.

    OdpowiedzUsuń
  17. ZCDCP to dla mnie świętośc, 95% znam na pamięc... szacunek ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. An--->tiaaa, chorutka Alutka Cię uratowała. Ale tak czy siak - apeluję o edukację! hehe ;)

    Zajton--->bo jak jest wiosna, to musi być optymistycznie :)

    Karola--->biedna! jakże niedoceniana! tylko oczko wyżej? ehhh! ;)

    Ania--->ja będąc smarkulą oglądałam to z bratem moim Miśkiem. I KOC jeszcze. A poza tym kiedyś było lepiej - tak myślę. Bo i Latający Cyrk Monty Pythona był i bajki lepsze. Zaś przyjaciel recytuje całymi scenami TEY'a. Było - minęło, a potem nadeszła era "wcale nie wielkiego brata"... cóż poradzić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Och, dokładnie Siostro Mała tańcząca z klopsikami:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Hahaha! Och Siostro Radosna...! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  21. Oczku mój Kochany!
    Bądź na wieki wyściskany :)
    Niech Ci dziatki rosną zdrowo
    A życie płynie morowo! :)))))

    jesteś NIEZIEMSKĄ babką którą UWIELBIAM :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Że ja się nie wprosiłam na tą zupkę, no skandal normalnie :D Ty już wiesz, że mi się to mleko kokosowe w niej podoba :)

    Buziak i powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Się uśmiałam na dzień dobry.
    I Mann jeszcze na dodatek :)
    Dziękuję Zemfiroczko za taki dobry początek dnia!

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak ja dawno nie jadłam klopsików... Ech...

    OdpowiedzUsuń
  25. Polcia--->nie zagalopowałaś się aby z tymi dziatkami? ;)))
    No i gdzie zniknęła Pola ze zdjęcia?

    Lipka--->no patrzaj, a to mleko tak samo z siebie wpadło, co by marnacji nie było ;)

    Ama--->Cię proszę bardzo! :))

    Ptasiowa--->a to klops! zrób zatem! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Klopsiki!
    Uwielbiam (:
    Ps: A u mnie wczoraj były szwedzkie, jami również:*

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja też stwierdzam, że je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudny kawałek prozy, Oczkowa.
    I cudny kawałek fajansu. Talerz, znaczy się :)

    I zupa też fajowa, zasadzam się na klopsy już długo, długo.

    OdpowiedzUsuń
  29. Znalazłam przypadkiem, w szafce - ten fajans w sensie ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Co u Ciebie Mała Siostro? Tańczysz czy śpisz?
    Buziolki:***

    OdpowiedzUsuń
  31. Żadne z dwojga - trawię ustawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Hmmm... znaczy się uczysz?
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Znaczy się Sis znowu studiujesz? Bom nie w temacie, napisz mi m@łpiszona please...

    OdpowiedzUsuń
  34. Hi, hi, a wiesz, że ta "oczkowa" zbieżność to zupełny przypadek? Wcale nic złego na myśli nie miałam, tak sobie z głowy spłynęło na klawisze.

    OdpowiedzUsuń
  35. Hehe, oj dobrze już dobrze! ;) Nie płacz, bić nie będę. Ja jak baranek ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. to ja chcieć klopsa na rozgrzanie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. No to uwaga! - Ty łapać klopsa! ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mej gęby nie będzie na zdjęciu już :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Jak na razie to klops, klops i jeszcze raz klops z tą wiosną! Ale widzę, że prognozy są optymistyczne :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Oczko, ta zapowiedz pogody jest nieziemska! Smialam sie po pachy i jeszcze mi tylko przychodzilo na mysl: "na Baltyku sztorm" :-)
    Pieknie zdjecie, ciesze sie ze zupy wrocily do lask.

    A w zwiazku z tym ze w Szczecienie juz jest czawarty, a w superanckim nie ma wina polecam:
    http://www.youtube.com/watch?v=NWLs1QsVHSM

    Usciski :*

    OdpowiedzUsuń
  41. Polcia--->no nie bądź taka, pokaż oblicze jaśniejące blaskiem ;)))))


    Komarka--->nie jest tak źle - ostatecznie za 3 tygodnie mamy już wiosnę kalendarzową ;)))

    Basia--->hyhy, oglądam i chichoczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. i co dobre? wiesz, znam tego barmana na pamiec, a padam ze smiechu z kazdym razem gdy go widze :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Dobre, dobre, Basia! ;) Klasa normalnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...