czwartek, 1 września 2011

Krótki przegląd koterii górskiej

„Posłusznie melduję, panie oberlejtnant, że wszystko jest w porządku, tylko kot jest gałgan i zeżarł kanarka.”
(Jaroslav Hašek – „Przygody dobrego wojaka Szwejka”)


Byłam i sprawdziłam: koty górsko – stołowe mają się dobrze i niczym jak na Malcie występują gromadnie. Jeden nawet wpakował się nam do pokoju, ale nie zabawił długo, bo nie miałam go czym poczęstować. Jedynie po stronie czeskiej żaden kot nie był łaskaw się objawić. Oto więc kilka futer z bezkrwawych łowów:

1. twarzowy kot z czerwonego szlaku


2. niebiański kot z Dusznik


3. płochliwy (ale nie w dniu wyjazdu) kot z Kudowy


4. podwórkowy kot (również) z Kudowy




A co na to Lec? --->„Słyszałem, że świat jest piękny” – rzekł niewidomy. „Podobno” – odpowiedział widzący.


11 komentarzy:

  1. Sliczne te koty SIostra!
    Wszystkie !:)

    OdpowiedzUsuń
  2. 3 sztuki nawet przyszły na głaski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koty, koty! Lubię :) Zajrzałaś im prosto w oczy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też lubię! Zwłaszcza się jeszcze dają dzikusy ufnie po futrze poczochrać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piekne okazy, jakies takie dobrze odchowane. Zdrowsze powietrze? Lepsze jedzenie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Może są w lepszej formie chodząc po inaczej ukształtowanym terenie ;))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Pikne kotki w tych nasych górach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Grażka, Karotkowa--->zgadzam się! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To pierwsze zdjecie cuuudne! Oczy zabojcze :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam się, że bałam się, że mi ucieknie, jak mu zacznę strzelać z aparatu, a ten... podszedł na głaski, skubaniec :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...