piątek, 30 września 2011

I love aceite, czyli słowo o oliwie i biszkopt z oliwą i winem

Broniłam się długo przed podawaniem nazwy jakiejkolwiek marki produktu, które zdarza mi się wykorzystywać w kuchni. W głównej mierze dlatego, aby blog nie był komercyjny, gdyż nie prowadzę go dla pieniędzy, ale dla przyjemności. Tym samym, gotuję na co mam ochotę, piszę co chcę i kiedy chcę.
Z drugiej strony pomyślałam sobie, że oprócz tego, że jestem blogerką, to jestem również konsumentką. Z reguły świadomą, nie daję się łatwo nabierać na promocje – pod tym względem jestem okropnym klientem dla supermarketów. Skoro jednak rozważnie wkładam produkty do koszyka, dbam o to, aby nie były one marnej jakości, czasem lubię poczytać etykiety (niekiedy dla własnego komfortu, zwykle zaś dla świadomości, że zapłacę za coś dobrego), tym samym mogę napisać o czymś, co jest tego warte.

Dlatego dzisiaj możecie poczytać o czymś właśnie takim dobrym. Zostałam zaproszona na degustację oliwy, która szerszemu gronu konsumentów jeszcze nie jest znana, gdyż dopiero wchodzi na rynek. Spotkanie składało się z części teoretycznej i organoleptycznej (mmm! ta druga zdecydowanie bardziej mi się spodobała).
Czy zwracacie uwagę, na to, jaką kupujecie oliwę? Czy jest to oliwa extra virgin? Czy jeżeli rozlejecie jej sobie trochę na spodek i zanurzycie kawałek ciabatty (a czasem jeszcze lekko posolicie), to jest ona smaczna? Czy używacie oliwy do smażenia?* Dobra oliwa, porządnej jakości na każde pytanie odpowie twierdząco.



Oliwę z Andaluzji wyróżniającą się denominacją „Sierra de Cazorla” z regionu Peal de Becerro (Jaén), którą degustowałam razem z innymi blogerkami (Olu, dziękuję) mogę Wam śmiało polecić. Jest pyszna, zarówno filtrowana (piękny żółty kolor), jak i niefiltrowana (odcień zielonkawy, czasem z naturalnym osadem). I piszę to nie dlatego, że mi za to płacą (bo nie płacą), że mi tak kazali (bo nie kazali – to moja dobra wola), tylko dlatego, że o dobrych rzeczach, należy pisać dobrze i się tym dzielić. Ja już zostałam jej fanką. A butelka 250 ml (którą każda z nas dostała na odchodne), już została otwarta i użyta - do pysznego biszkopcika z oliwą i białym winem.
Z tego miejsca zapraszam Was do zajrzenia na stronę I love aceite (angielska i dla polskich konsumentów). Może znajdziecie swój smak oliwy?



Biszkopt z oliwą i białym winem (przepis z broszurki dodanej do prezentowej oliwy na degustacji)

3 jajka
150 g cukru (dałam 90 g – ilość zupełnie wystarczająca, gdyż słodyczy ciastu dodaje jeszcze wino)
0,5 szkl oliwy Iloveaceite
0,5 szkl białego słodkiego wina (Roc de Miremont Monbazillac)
200 g mąki
torebka proszku do pieczenia
szczypta soli

Najpierw zmiksowałam porządnie na krem jajka z cukrem, wlałam płyny, a na koniec wymieszałam z przesianą mąką z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. Piekłam 30 min w temp. 190 stopni (w przepisie jest 35-40 min w 200 stopniach).
Kawałki ciasta jadłam maczane dodatkowo w kapce oliwy. Ciasto jest najlepsze i najbardziej aromatyczne prosto po upieczeniu i odstawieniu do ostudzenia. Polecam!



* Wbrew obiegowej opinii oliwa jak najbardziej nadaje się do smażenia. Idealna temperatura smażenia wynosi 180 stopni. Masło dymi się już w temperaturze 110 stopni, olej rzepakowy w 160 stopniach, olej sojowy i słonecznikowy w 170 stopniach, oliwa z oliwek dopiero w 210 stopniach. Olej palmowy zaś w temperaturze 240 stopni.

** Post otagowałam "wpis z marką", będę go używać za każdym razem, gdy będę dzielić się wrażeniami po testowaniu produktów, których nazwę marketingową będę używać na blogu.



27 komentarzy:

  1. Si! Jak cóś jest ok to trzeba to powiedzieć ... a jak do ... bani to tym bardziej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sis, mam to samo podejście do reklamowania produktów jak Ty.

    Podoba mi się Twój wpis, bo piszesz prawdę i szczerze. Zainteresowałaś mnie tą oliwą, mam nadzieję,ze uda mi się ją kupić i wypróbowac.

    Dzięki Słońce:*

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo biszkopt pierwszy sort , fajny miało być :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczko,napisałaś to tak,że chce się czytać!
    A biszkopt wygląda pysznie.
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. no nie no! wiedziałam, że będę zazdrościć!

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobrze, że o tym piszesz. Dobra oliwa jest zawsze na wage złota i tyle:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. o i takie reklamowanie mi się podoba. nie ważne czy Ci zapłacą czy nie. ważne czy Ty na 100% jesteś pewna tego co reklamujesz.
    a na oliwę jak na nią trafię pewnie uwagę zwrócę bo mimo ograniczonych środków (a może tym bardziej?) staram się zwracać uwagę na to co kupuję. a sama przecież wszystkiego nie przetestuję. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest biszkopt moich marzeń ! Dawno żaden przepis tak mi się nie spodobał : ) Jutro piekę !

    OdpowiedzUsuń
  9. Gutku--->zgadzam się!

    Sis--->oliwę naprawdę Ci polecam, a jak coś jeszcze mi posmakuje, niekoniecznie z oliw, to pewnie o tym wspomnę kiedy.

    Alutka--->ciekawy smak :) Najlepiej na ciepło jeszcze.

    Amber--->dziękuję! :)

    Jwsm--->aha! daj się namówić następnym razem ;)

    Gosia--->ba! to samo złoto w butelce :)

    Karolino--->w tej kwestii jestem pewna :)


    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Weroniko--->mi też się spodobał od razu ten przepis, dlatego jeszcze tego samego dnia ukręciłam i wtrąciłam do piekła :)
    Daj dobrą oliwę i wino, a nie pożałujesz :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobiłaś! :-) A ja miałam grypę żoładkową i z tapas, to mogłam jeśc tylko banany i pieczone jabłka. ;-))

    OdpowiedzUsuń
  12. A pewnie! Cały dzień w pracy mi chodził po głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj taka prawdziwa oliwa... Uwielbiam sałatki polane oliwą i octem balsamicznym :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze...ciekawa jestem tego połączenia:))
    Udanego weekendu:))))

    OdpowiedzUsuń
  15. POdobne dylematy, podobne wnioski. Uważam, że czasem nam się należy odrobina prezentów w zamian za szczerą opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Krokodylu--->więc w końcu z głowy przeszedł do żołądka ;)

    Facet--->smaczna oliwa, to jest naprawdę dobra rzecz, Pan R. dzisiaj zrobił z nią wytrawny omlet i powiedział, że smakował wspaniale

    Andziu--->bardzo Ci polecam to ciasto, tylko pamiętaj o dobrej oliwie

    Truskawko--->owszem - szczerą opinię, żadne tam, że tak się wyrażę... lizodupstwo.


    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. No nie! Żałuję!
    Choć z jednym punktem się nie zgadzam. Smażenie dla mnie to 196 stC a więc jeśli oliwa to olej z oliwy, który też oczywiście może byc i dobry i zły.
    A mój pan to jeszcze pije sobie łyczkami jak dobra ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. O tym, co dobre trzeba pisać ! Ciekawi mnie ten biszkopt, musze wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gospodarna--->jak dobra, to pić można ;)

    Grażka--->koniecznie! :)


    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. O oliwie i jej zaletach, chcemu mówić i zgłębiać jej sekrety, bo jest to temat rzeka - jej właściwości i zastosowanie. Mam nadzieję, że w przyszłości uda się spotkanie z oliwą zorganizować w innej formie - gotując na niej. Liczę na to, że pomysł ten spotka się z Waszym poytywnym odbiorem.
    PZDR! Ania Machera

    OdpowiedzUsuń
  21. Pewnie, że tak! :)) Warsztaty z gotowaniem, to jest to, co lubimy najbardziej :) !

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Oczko, ten biszkopt to mnie kusi. I jeszcze w oliwie kawałki maczałaś? Mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aha! Dokładnie tak! Najlepsze to ciacho jest jeszcze ciepłe maczane w tej oliwie. Mniam! Skuś się! (jeżeli została Ci jeszcze ta oliwa, bo mi już więcej niż połowa poszła ;))

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej:)

    Jeśli chodzi o smażenie na oliwie to rozchodzi się nie tylko o jej temp. dymienia, ale także o to, czy była tłoczona na zimno czy na ciepło. W oliwie tłoczonej na zimno, poza tym, że zostaje więcej wartości odżywczych i smakowych, pozostaje też wiele związków organicznych, które mogą się rozkładać pod wpływem ciepła i rozkładać na szkodliwe dla nas substancje (rakotwórcze itp.). Zasada ta się zresztą dotyczy większości olejów. Warto zwracać uwagę na etykiety.

    Pozdrawiam:)
    zosia

    OdpowiedzUsuń
  25. Zosiu, nie czuję się w tej materii ekspertem, niemniej jednak, w oliwie przede wszystkim zwracam uwagę na to, czy jest z pierwszego tłoczenia.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też nie czuję się ekspertem, napisałam tylko to co wiem na ten temat.

    Tak, oczywiście, to też jest ważne. Oliwa z pierwszego tłoczenia jest najsmaczniejsza:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

Pozdrawiam
oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...